Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
Hobby: Wszystko! Pomógł: 176 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 38256 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 26 Marzec 2021, 12:19
Oj tak, dokładnie o tym pomyślałem. Szczerze to nie wiem, jak bym przyjął taką zimę, gdyby nie poprzednia. Czy by w ogóle wtedy nowy kmroz się narodził? Stary kmroz wiele przetrwał i był bliski przetrwania całego tureckiego dwulecia... Fakt, że w kwestii suszy, amplitud i bezburzowia, a przede wszystkim - bezproduktywnego gorąca - to i już kmroz z 2019 rok był dosyć sceptyczny, ale jednak jakoś umiałem to równoważyć, a nawet trochę naciągać fakty, by móc jednocześnie hejtować kwiecień 2019 i paźdizernik 2018, a chwalić kwiecień 2009 i wrzesień 2006.
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
Hobby: Wszystko! Pomógł: 176 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 38256 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 26 Marzec 2021, 12:29
Teraz moim marzeniem jest piękny i prawdziwy grudzień. W całości śnieżny i mroźny, z regularnym dosypywaniem śniegu, ale też słoneczny dniami. I do tego grudzień bez obostrzeń, bez pandemii, z zaszczepioną rodziną i z normalnie otwartymi marketami, kiermaszami, normalnym życiem na starym mieście.
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 161 razy Wiek: 26 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13249 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 26 Marzec 2021, 12:32
Chwalenie września 2006 akurat nie jest do końca pozbawione sensu, bo przynajmniej jego początek był sensowny, szkoda tylko że dni i noce wyrabiały anomalię nierównomiernie. Naciąganie faktów mnie też dotyczyło, jeszcze na początku kwietnia 2020 uważałem, że kwiecień 2009 to ładny miesiąc, tyle że nie na ten czas, jak będzie mokro...
Ja zimę przyjąłbym raczej pozytywnie, bo tak naprawdę nigdy nie przestałem lubić tej pory roku, tylko od czasu zimy 2017/18 doświadczając ciepłych dni w grudniu i styczniu zdarzało mi się częściej pomyśleć, że przecież taka pogoda też jest fajna. W grudniu 2019 czułem już jednak wyraźny głód zimy, pamiętam jak dziwnie się poczułem, kiedy jakoś w połowie grudnia uświadomiłem sobie, jaką późną mamy datę, a ja do tej pory ani razu nie miałem na sobie zimowych butów i tylko raz grubszą kurtkę, a i to niepotrzebnie. Sympatia do mroźnej i śnieżnej zimy odżywała we mnie, choć takich silnych mrozów -20 i niżej bym nie potrzebował, chyba że incydentalnie.
Niestety tegoroczna zima nie satysfakcjonuje mnie w pełni i to naprawdę pół biedy z tą pseudociepłą końcówką lutego. Najbardziej boli mnie wredne halniaczkowe ocieplenie z początku III dekady stycznia, które rozwaliło dorobek wielu dni opadów śniegu w ciągu dosłownie jednego dnia i nocy, po której pokazała się goła ziemia pod drzewami. 25 stycznia znowu spadło dużo śniegu i żałuję tego tym bardziej, bo gdyby nie odwilż, istniałaby szansa na naprawdę bardzo konkretną akumulację śniegu, która pogodziłaby ze sobą ataki zimy z marca 2018 i stycznia 2019, a stanęłaby w szranki z lutym 2012 i marcem 2013.
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Hobby: Wszystko! Pomógł: 176 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 38256 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 26 Marzec 2021, 12:38
Wrzesień 2006 to naprawdę fajne pierwsze 8 dni (chociaż wolę te w wersji toruńskiej, gdzie te opady były... trochę większe) i reszta jeden wielki syf, kiła i mogiła. No i do tego w okresie około 15.09 jeszcze to zakłamywanie rzeczywistości i suchowiejstwo nocne, które sprawiło, że w statystykach nie widać, jak bardzo psuedociepły był to czas.
Co do zimy, to ogólnie na południu nie była taka fajna. U Was tak porządnie to chyba się udał tylko ten atak zimy w połowie stycznia. No i Tobie też się 25.01 trafił, ale koledzy z ŁŚ z regionu Krakowa i Katowic już wtedy nie mieli tyle szczęścia. Potem te 3 wspaniałe śnieżyce, które zasypały większość Polski, to u Ciebie chyba deszcz - normalny lub marznący/lodowy.
Swoją drogą ten śnieg z 25.01 się chyba stopił u Was podczas tego kurortowego początku lutego? Potem w sumie to kiedy sypnęło i ile cm? Bo 8.02 to wiem, że lodowe kulki, a nie biała magia, ale chyba jednak jakiś śnieg mieliście
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 161 razy Wiek: 26 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13249 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 26 Marzec 2021, 12:50
kmroz napisał/a:
Swoją drogą ten śnieg z 25.01 się chyba stopił u Was podczas tego kurortowego początku lutego?
Nie stopił się, ponieważ odwilż była bardzo krótka. To zdjęcie z poranka 4 lutego, następnego dnia był już mróz:
Później trochę dosypało 8 lutego, kiedy skończył się mroźny deszcz, ale takie porządne opady dopiero 10-11 lutego, kiedy według prognoz sprzed pięciu dni miał nadejść śnieżny armageddon i półmetrowa pokrywa. W kulminacyjnym momencie na ziemi leżało tak 21-22 cm, więc nieco mniej niż w styczniu. Luty mnie trochę rozczarował, bo prognozy naprawdę były nie z tej ziemi, a wyszło z nich takie zwyczajne zimowe pogodowe życie. Może widziałeś moje zdjęcia z 12 lutego
A co do września 2006, to chyba jednak wolę to niż lampowy okres września 2020. W ubiegłym roku noce były może trochę cieplejsze (przynajmniej tak od 12 do 16 września), ale w kolejnych godzinach grzało już bardzo mocno i wrażenia faktycznie były nie za ciekawe. Wolałbym taką wersję jak w 2006 roku, kiedy noce były trochę chłodniejsze, ale dni już się tak nie gotowały, 24-25 stopni to było maksimum, przyjemnie.
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Hobby: Wszystko! Pomógł: 176 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 38256 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 26 Marzec 2021, 12:53
PiotrNS napisał/a:
Może widziałeś moje zdjęcia z 12 lutego
Oczywiście, że widziałem, ale zapomniałem skomentować, sorki No to cieszę się, że jednak nie było tak źle, tego 4.02 to nawet u mnie się wszystko stopiło, a u Ciebie tak ładnie przetrwało - a przecież to ty miałeś kurort, a ja raptem 24 godzinną pseudoodwilż...
Co do tych wszystkich wrześniów, to serio nie chce wyznaczać co by było mniejszym złem, jednak wrzesień 2020 cały horror zamieścił w okresie stosunkowo krótkim, od 12 do 23.09. W 2006 trwało to niemal nieprzerwanie od 9.09 do 27.09.
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum