Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 165 razy Wiek: 27 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13451 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 24 Lipiec 2020, 23:03
Przespanie lipca 2006 jest trochę zdumiewające; może pomieszał Ci się trochę z lipcem 2005? Jeden i drugi miał w sobie gorąco, ale ten późniejszy był tak skrajny, że chyba każdy wyglądałby końca tego dramatu w prognozach i pewnie jeden zatarł Ci się trochę z drugim w pamięci. O sierpniu 2002 pamiętam, on rozpoczął ciekawy ciąg 8-letnich punktów zwrotnych w Twojej pasji, na podstawie którego uważam, że w 2026 roku padnie 105-letni rekord z Prószkowa Ja z lat 2003-04 mam tylko przebłyski, m.in. weekendowy wyjazd na ruiny zamku w Rytrze w II połowie lipca 2003. Było bardzo gorąco i chłodziłem się wkładając ręce do małego źródełka. Z 2004 pamiętam jakiś miejski festyn w czerwcu, za ciepło to chyba wtedy nie było. Później były ulewy pod koniec lipca (pamiętam worki z piaskiem), ale najwyraźniej z tego roku pamiętam słoneczny 1 września 2004 i pierwszy dzień w zerówce Zapamiętałem z niego więcej niż z 1 września 2006, kiedy zacząłem już naukę w I klasie.
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Hobby: Wszystko! Pomógł: 179 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 39133 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 24 Lipiec 2020, 23:07
1.07.2004 - pierwsza burza jaką pamiętam. Druga była już 8 dni później (9.07.2004). Innych burz z 2004 nie pamiętam już, pamiętam tylko, że 3, 13 i 31.08 lało.
Z końcówki lipca 2005 mam ciekawsze wspomnienia. Najpierw nocne błyski w oddali, które widziałem z działki wieczorem 28.07. A dzień później, tego się nie zapomina. Wracaliśmy z działki po południu i była naprawdę straszna burza. Szczegółów nie pamiętam, ale wiem, że ciężko było wrócić....
Bardzo żałuje, że nie ma skanów radarowych sprzed 2013. Wiele szlaków burzowych bym chętnie zobaczył, a ten z 29.07.2005 to już totalnie...
_________________ Wrzesień 2024 na Dolnym Śląsku to złoto i potęga
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 165 razy Wiek: 27 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13451 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 24 Lipiec 2020, 23:20
Mnie jedna burza z dzieciństwa nie daje spokoju. Nie pamiętam jej w ogóle i trudno mi ustalić jaki to mógł być czas.
Podobno jako małe dziecko bardzo ciekawiły mnie autobusy przejeżdżające koło domu i chciałem się takim przejechać. Pewnej niedzieli rodzice postanowili sprawić mi taką frajdę i po południu, kiedy pasażerów było niewiele, wsiedliśmy do autobusu MPK jadącego do położonej wyżej wsi oddalonej o około 10 kilometrów - mieści się tam pętla vel krańcówka (w zależności od regionu). Podobno to był ciepły, ale pochmurny dzień, choć nic nie zapowiadało burzy. Kiedy dojechaliśmy do pętli, rodzice poprosili nawet kierowcę żeby dał mi pooglądać jak wygląda "panel sterowania" kierowcy od środka i bardzo mi się to spodobało, ale w tym czasie zaczęło grzmieć. Kurs w drugą stronę miał zacząć się już za chwilę, ale chmury napierały. W drodze powrotnej podobno zaczęło już delikatnie padać, aż w chwili gdy dojechaliśmy na nasz przystanek, puściła się niesamowita ulewa. Nie mogłem biec i Tata wziął mnie pod ramię i tak uciekaliśmy przed deszczem i piorunami, które zaczęły bić gdzieś blisko. W domu rodzice położyli mnie w łóżku i byli przy mnie, bo aż dygotałem ze strachu. I w pewnym momencie Mama usłyszała jakiś dziwny dźwięk lejącej się wody z zewnątrz. Wtedy rodzice sobie przypomnieli, że zapomnieli zamknąć okna na poddaszu. Kiedy na chwilę mnie opuścili żeby je zamknąć i wyłączyć prąd, podobno okropnie się przeraziłem, a rzeczonego okna prawie nie dało się przymknąć, bo tak ostro wiało.
Inna burza, o której mi opowiadano, to nocne gradobicie i pioruny, które waliły od wieczora do rana - pasuje do 16 lipca 2001 lub 2002.
Jak jeszcze o czymś takim się dowiem, to napiszę
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 165 razy Wiek: 27 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13451 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 26 Styczeń 2021, 10:28
Fajnie było wrócić do tego wątku i znowu poczytać o Twoich brakach wychowawczych, te dyskusje z TP to złoto Swoją drogą postawiłeś tego whiskacza xD
A kiedy zobaczyłem ten swój komentarz, to aż pasknąłem, pisałem to 24 maja 2019, na tydzień przed rozpoczęciem rekordowo gorącego czerwca i lata w rekordowo ciepłym roku Globcio (opcjonalnie zmiana energii) to troll
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 21258 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 26 Styczeń 2021, 22:29
I tutaj zima nadeszła (prognozy z ciepłem okazały się tylko alternatywami modelów), ale na ogół w wydaniu suchym (poza mniejszym niż ostatnio niżem z południa na początku miesiąca, który miał szczęście trafić do Podkarpacia). Aż mi jest wstyd za siebie, że kiedyś byłem cholernie zaniepokojony, bo widziałem opad śniegu za oknem (choć na więcej niż 2-3 cm białego puchu trudno było liczyć). To było praktycznie nic w zestawieniu z tegorocznym maratonem.
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum