Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
W Toruniu rekord czerwca bardzo mocno wyśrubowany, za to antyrekord naprawdę delikatny i niestety w przeciwieństwie do rekordy są spore szanse na jego przebicie.
Z topu praktycznie wszystkie mi się podobają poza 1971, 1984 i 1985. Za to z antytopu żaden mi się nie podoba, ale na szczególne wyróżnienie zasługuje k*rwiec 2000
Wśród najbardziej mokrych podoba mi się czerwiec 2009 (serio, za te ostatnie osiem dni głęboki ukłon), a reszta najwyżej ujdzie. Niektóre może wydają się całkiem miłe, ale nieletnie.
Wśród tych najbardziej suchych względnie toleruję czerwce 2008 i 2016, w których to kapanie nie było przynajmniej nazbyt rzadkie. Reszta niestety nie może być przeze mnie zaakceptowana poza epizodami.
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 165 razy Wiek: 27 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13450 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 30 Maj 2021, 20:02
Czerwiec 1987 stanowi dla mnie niemałe zaskoczenie - pamiętam że kiedyś pisałem jego podsumowanie i wyróżnił się dość sporą ilością burz, opadów także nie brakowało (takie odnosiłem wrażenie). Jak teraz się przyglądam, to owszem, padało - ale bardzo marnie. Najwyższa suma opadów w czerwcu równa 10,5 mm? To już nawet Krul miał lepszą
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Ale przepaści między duetem maj-czerwiec 1989 nic nie przebije, serio twój region miał takie szczęście podczas najbardziej koszmarnego roku dla piachow
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 165 razy Wiek: 27 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13450 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 30 Maj 2021, 20:11
Maja 1989 zazdrościć nie trzeba, ten miesiąc skupił znaczną część opadów w czasie zimnych dni, a przez długi okres był zwyczajnie amplitudowy i bardzo suchy - dość podobnie kwiecień i maj 2000 były mokre Czerwiec 1989 to z kolei ostatni miesiąc zupełnie nieletni, ze średnią poniżej 15 stopni. Ekstremalnie chłodny i pochmurny, tylko ostatnia oktawa naprawdę w nim dopisała. Ale jako całokształt naprawdę nie przypomina czerwusia
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 165 razy Wiek: 27 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13450 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 30 Maj 2021, 21:25
Bartek617 napisał/a:
(miesiąc o wybitnie lokalnych burzach i opadach)
Opadu z 13 czerwca w ogóle nie pamiętam, być może w miejscu mojego pobytu nie wystąpił w ogóle, choć np. stacja Kraków - Obserwatorium potwierdza, że miał miejsce. Pamiętam za to niedzielę 16 czerwca, kiedy około 16:30-17:00 wyszedłem z zawalonego egzaminu z logiki, na który po prostu fizycznie nie zdołałem się przygotować; na szczęście poprawiłem ten przedmiot we wrześniu i obyło się bez warunku. Sala na której pisałem, jest bardzo wyciszona (zdawałem tam również szczęśliwy egzamin 16 lipca 2020 i ledwo słyszałem trwającą wówczas ulewę) i kiedy stamtąd wyszedłem, ujrzawszy chmury i padający deszcz, czułem się jak w innej rzeczywistości, jakby ten upalny koszmar minął już raz na zawsze. Prosto z Brackiej poszedłem na mszę do kościoła Karmelitów na Piasku i po raz pierwszy od wielu dni poczułem lekki chłód. To było niesamowite uczucie, aż zmoknąć było miło, choć i tak bardziej wilgotno miałem w oczach niż na głowie.
Szokuje mnie, że w Krakowie czerwiec 2020 znajduje się w tej drugiej połowie, bliżej najbardziej suchych niż najbardziej mokrych czerwców. Ani stacja na Balicach ani Obserwatorium nie zanotowało tego lokalnego zjawiska, które 13 czerwca zniszczyło balon widokowy w pobliżu Wawelu. Temperatury w czerwcu w Krakowie były wyraźnie wyższe niż u mnie. Pamiętam zaskoczenie, kiedy moja przyjaciółka pisała do mnie wtedy, że w Krakowie jest gorąco (a nie znosi upałów). Teraz widzę, że faktycznie panowała trochę "monsunowa" aura
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 21258 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 30 Maj 2021, 21:46
Tym lokalnym zjawiskiem w czerwcu 2020 (ten miesiąc też niestety był rozwarstwiony opadowo, no i burzowo na dobrą sprawę też) był bodajże silny prąd zstępujący w chmurze kłębiastej o budowie pionowej (Cumulonimbus)- czyli microburst. Faktycznie specyfika tej sytuacji polegała na tym, że nawet na przedmieściach i w niedalekich wsiach niebo było na ogół słabo zachmurzone, praktycznie prawie całkiem wolne od chmur, a w środku miasta koło Wawelu wisiała przez moment taka "niebezpieczna szaruga".
Niestety sam od siebie jestem z tego czerwca niezadowolony z uwagi na faktyczne niewspółmierną ilość opadów w zestawieniu z naprawdę brzydką aurą. No i do tego jeszcze dochodził dość częsty "nocny gorąc". Ale w sumie obydwie stacje krakowskie są nisko położone (<250 m. n. p. m., a jakbym miał liczyć średnią wysokość bezwzględną powiatu i miasta to pewnie wynik wyszedłby koło 300-350 m. n. p. m.,) i są podatne na efekty MWC (Obserwatorium bardzo, Balice w mniejszym stopniu, ale też stosunkowo mocno, bo to przygraniczna wieś, po drugiej strony autostrady), więc pewnie w wyżej położonych miejscowościach na terenie aglomeracji (czy powiatu krakowskiego) było trochę chłodniej i tym samym warunki bardziej "znośne".
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum