Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
Po co ten kod. Linki nie są "grzechem".
Reaguję odruchowo, bo jeśli bym się zastanawiał, to wybierałbym mniejsze (moim zdaniem) zło.
Chociaż w sytuacji zagrożenia na drodze mając wybór pomiędzy raptownym hamowaniem, a dynamicznym przyspieszeniem, przeważnie wybieram to drugie. Nie mając ABS-u, wiem że raptowne hamowanie najczęściej kończy się utratą panowania nad kierownica (poślizg i "zarzucenie"), dlatego jest ono dla mnie ostatecznością jeśli naprawdę nie można inaczej.
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 161 razy Wiek: 26 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13249 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 15 Sierpień 2020, 14:44
Ze strony prawnej istnieje orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego rozstrzygające dylemat, który pojawił się w dyskusjach po zamachu z 11 września 2001 roku - mianowicie, czy w razie hipotetycznego powtórzenia takiej sytuacji dopuszczalne jest zestrzelenie porwanego samolotu z pasażerami dla ocalenia ludności przebywającej w budynku stającego się celem terrorystów. Trybunał w składzie pięciu sędziów uznał taką regulację za niedopuszczalną, gdyż godzi w konstytucyjne zasady: ochrony życia ludzkiego, proporcjonalności i naruszania godności człowieka. Ostatnia z tych zasad ma charakter absolutny i nie podlega żadnym ograniczeniom w jakiejkolwiek formie (m.in. z tego powodu w Polsce niemożliwym jest przywrócenie kary śmierci, co postuluje jedna z partii w naszym parlamencie), co oznacza zakaz wartościowania życia ludzkiego wg. ilości czy szansy przeżycia. Możliwość zestrzelenia samolotu odbiera osobom na pokładzie ochronę prawną i podmiotowość, a tym samym łamie powyższe zasady (dokładnie mówi o tym wyrok o sygnaturze K44/07 z 30 września 2008 roku. Uczyłem się o nim na I roku studiów.
Tak więc, oficjalnie przyjmuje się, że dylemat wagonika należy rozwiązać w taki sposób. Nie ukrywam jednak, że także moją pierwszą myślą było przeniesienie zwrotnicy...
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Podobny "dylemat" został przedstawiony przez amerykańską propagandę po zrzuceniu bomb atomowych na Hiroszimę i Nagasaki. W/g propagandy jeśli USA dokonałoby inwazji głównych wysp japońskich, to broniąc swego kraju zginęłoby znacznie więcej Japończyków (żołnierzy i cywilów) niż w wyniku ataku nuklearnego. O żołnierzach amerykańskich nie wspomnę. Jako dowody przedstawiali japońską obronę Okinawy, gdzie Japończycy, aby uniknąć "hańby kapitulacji" całymi rodzinami skakali samobójczo z klifów do morza. "Moc" bomby atomowej pozwoliła cesarzowi Hirohito "wyjść z twarzą" . Pod wpływem przerażającego wrażenia z ataku atomowego wydał on rozkaz natychmiastowego poddania się. I więcej ofiar (poza ofiarami choroby popromiennej) już nie było.
Ale gdzie leży prawda Czy desant na wyspy japońskie i ich zdobywanie pochłonęłoby więcej ofiar niż atak nuklearny Bo bitwa o Okinawę dała przedsmak tego co by działo się w czasie inwazji na wyspy japońskie. Atak nuklearny faktycznie temu zapobiegł.
Cytat:
Hekatomba ludności cywilnej
Rdzenna ludność Okinawy bardzo ucierpiała, zarówno w wyniku działań zbrojnych, jak i masowych samobójstw popełnianych na skutek propagandy japońskiej zapowiadającej, że z rąk Amerykanów czeka mieszkańców los gorszy od śmierci. Oblicza się, że zginęło co najmniej 140 tysięcy cywilów
https://pl.wikipedia.org/wiki/Bitwa_o_wysp%C4%99_Okinawa
P.S. W wojnie z Japończykami to nie Amerykanie byli agresorami. Dnia 7 grudnia 1941 roku japońskie lotnictwo morskie zaatakowało amerykańską bazę wojskowa na Hawajach Pearl Harbor. Zaraz potem wojnę Amerykanom wypowiedzieli Hitler oraz Mussolini.
LukeDiRT napisał/a:
No ale niestety, niektórzy uważają USA za największego terrorystę na świecie, bo jako jedyny kraj użył broń atomową w celach wojennych...
Bo jako jedyny był wtedy w jej posiadaniu. Wcześniej w Niemczech "wunderwaffe" na szczęście nie powstało.
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 161 razy Wiek: 26 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13249 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 9 Październik 2020, 10:03
Cytat:
. W wojnie z Japończykami to nie Amerykanie byli agresorami. Dnia 7 grudnia 1941 roku japońskie lotnictwo morskie zaatakowało amerykańską bazę wojskowa na Hawajach Pearl Harbor. Zaraz potem wojnę Amerykanom wypowiedzieli Hitler oraz Mussolini
Japończycy popełnili jeszcze wiele zbrodni, które skłoniły Amerykanów do przeprowadzenia ataku atomowego. Masakra w Nankin jeszcze przed rozpoczęciem II wojny światowej, Jednostka 731 będąca laboratorium japońskich doktorów Mengele, barbarzyńskie traktowanie jeńców... Nie Ameryka była tutaj głównym agresorem, a sam prezydent Harry Truman potraktował ten atak nie jako akt zemsty, lecz działanie konieczne do tego, by powstrzymać dalszy rozlew krwi i zmuszając Japonię do kapitulacji, zakończyć wojnę.
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 27 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 20712 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 15 Marzec 2021, 14:58
Chyba mam podobne podejście do Fana. Nie mam zadatków na bohatera i wolałbym nie podejmować się większych kroków, by nie pogarszać danej ciężkiej sytuacji. Czy uratowałbym większość ludzi, czy tylko 1 osobę, to są wszystko mniejsze lub większe części, ale nie całość. Więc odpowiadając na pytanie, wolałbym nie przestawiać zwrotnicy.
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum