Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 152 razy Wiek: 35 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 13485 Miejsce zamieszkania: Gliwice
Wysłany: 6 Luty 2022, 08:23 Tomasz Rożek o bolączkach polskiej edukacji
Cytat:
Tomasz Rożek o bolączkach polskiej edukacji. "System nie działa"
— Ogromnym wyzwaniem jest znalezienie sposobu, jak na nowo zaprojektować system edukacji. Obecny jest oparty o zasady sprzed 200-300 lat. Rola nauczyciela w zasadzie pozostaje taka sama. W wielu miejscach na świecie podejmowane są próby przedefiniowania tego systemu. W Polsce niestety takich prób nie dostrzegam — mówi Onetowi Tomasz Rożek, doktor fizyki, dziennikarz naukowy i założyciel Nauka To Lubię. Naukowiec ujawnia nam, o jakim przełomie naukowym najbardziej marzy, jakie jest najpilniejsze wyzwanie dla świata nauki, a także rozważa, czy "krzyczenie" w kosmosie w poszukiwaniu obcych ras jest dla nas bezpieczne.
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 27 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 20712 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 6 Luty 2022, 15:52
System edukacji jest podobno taki do bani, a ludzi z wyższym wykształceniem z roku na rok przybywa (no tylko wiadomo z roku na rok ten tytuł niestety może tracić na wartości; ja sam czuję się antyprzykładem mądrego (w sensie wyedukowanego i wykształconego) człowieka: mimo że trafiłem na magisterkę, to czuję się wciąż, jakbym do szkoły podstawowej lub średniej chodził, bo sam od siebie niewiele zrobię: o zleconych mi zadaniach pamiętam (chociaż jak obawiam się negatywnej oceny, a ostatnio często mi taki stan towarzyszy, to zwlekam z ich zwrotem), ale uczę się praktycznie tylko na kilka dni przed weryfikacją w postaci kolokwium, testu zaliczeniowego, czasami też do niektórych egzaminów). Owszem, za takie sukcesy mogły być odpowiedzialne przede wszystkim obniżone wymagania przy egzaminach (jest to niewątpliwie wielki krok dla zwłaszcza słabszych uczniów lub nawet studentów), ale też w sumie dostęp do źródeł informacji wydaje się dużo prostszy niż kilkanaście l. temu- z kolei obecnie jednak zagrożeniem staje się ich wiarygodność, rośnie ryzyko "wpuszczenia w maliny".
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Hobby: Meteorologia Pomógł: 208 razy Wiek: 27 Dołączył: 10 Gru 2019 Posty: 8211 Miejsce zamieszkania: Katowice
Wysłany: 7 Luty 2022, 11:10
Cytat:
System edukacji jest podobno taki do bani, a ludzi z wyższym wykształceniem z roku na rok przybywa (no tylko wiadomo z roku na rok ten tytuł niestety może tracić na wartości
No i trafną diagnozę tutaj postawiłeś Bartku Sam fakt posiadania dyplomu inżyniera, licencjata czy nawet magistra wcale nie oznacza, że taka osoba jest inteligentna Polski system edukacji to porażka na całej linii, w żaden sposób nie przygotowuje ucznia do wykonywanego zawodu. Zajęć praktycznych właściwie nie ma, to już za komuny było lepiej pod tym względem, rodzice sporo mi opowiadali jak np wyglądały zajęcia techniczne za ich czasów i mam porównanie jak wygląda to teraz. A i tak w podstawówce mieliśmy w miarę szczęście, bo nauczyciel w miarę dokładał coś od siebie, w gimnazjum na technice już było gorzej- tam to był taki totalny przedmiot- zapychacz albo po prostu dodatkowa godzina fizyki (zajęcia techniczne prowadziła ta sama Pani, która uczyła nas fizyki) Fizyka oczywiście z książek polegająca na wyuczeniu się wzorów xd Długo by na ten temat można dyskutować, ale aż się odechciewa. A diagnoza Pana Tomasza zdecydowanie trafna i mogę się pod nią podpisać.
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 27 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 20712 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 8 Luty 2022, 23:37
Dzięki.
Nom, sam nie wiem, co ja zrobię, jak ukończę studia (jeśli dożyję tego momentu lub jeżeli ta chwila w ogóle nadejdzie), ale odczuwam pewne obawy, że z kariery tłumacza będą nici. Raczej zadowolę się pracą na kasie w sklepie (zawód: sprzedawca/kasjer, bo magazynier podobno musi mieć prawo jazdy) , czy będę siedział w urzędzie statystycznym, lub może zostanę listonoszem.
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum