Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
Witajcie, zastanawiam się, jaki czynnik jest dla ważniejszy, lub który sprawia, że Wasz nastrój staje się lepszy w związku z jego doświadczeniem Czy chodziłoby może o mrozy, czy o opady śniegu?
Sam mam mieszane odczucia: śnieżyc nie z tej ziemi zdecydowanie nie chciałbym, ale z dwojga złego już wolę prószący śnieg (opad o słabym natężeniu) przy lekkim mrozie niż przeżywanie bardzo niskich temp. powietrza na wskutek braku wiatru i pogodnego nieba... Wiadomo przeszywający wiatr przy nawet dodatnich temp. potrafi okazać się koszmarem, ale największe fale zgonów zwykle mają miejsce, gdy panują bardzo niskie temp. powietrza Jeśli chmury czy opady śniegu (oby niezbyt liczne) mają przeszkadzać w osiąganiu potencjalnych ekstremów zimnic, niech już lepiej nadchodzą
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 161 razy Wiek: 26 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13249 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 16 Styczeń 2026, 21:52
Te dwa aspekty sądla mnie ważne w dość równym stopniu. Uważam, że nie ma jednego bez drugiego. Absolutnie nie powinien istniećsuchy mróz - opowiadam się za zasadą, w świetle której zawsze powinien nawinąć się jakiś opad zabielający krajobrazy przed niskimi temperaturami, a sytuację z lutego 2025 uważam za duże wynaturzenie. Z drugiej strony jednak w ostatnich sezonach drażniło mnie podejście "śnieg spada i zaraz się topi". Było to spowodowane brakiem stabilności, trudnościami w połączeniu jednego z drugim na przyzwoitym poziomie. Krótkotrwałość bajkowych krajobrazów tylko wzmagała pesymistyczne nastroje, tworząc pogląd o graniczącym z niemożliwością prawdopodobieństwie doświadczenia takich widoków na dłużej niż dekadę/dwa tygodnie i niepomszczenia ich przez późniejsze patolstwo. Poza tym śnieg często padał przy temperaturach "na krawędzi". Nawet u mnie w listopadzie te dwa kluczowe dni miały temperaturę maksymalną 0,0, więc w statystykach Meteomodelu nie zostały policzone jako całodobowe mrozy. W takich warunkach wystarczy byle ocieplenie i już śnieg niknie w oczach.
Dlatego właśnie swój okres 06-14.01.2026 traktuję jako wzorcowy, idealny. Było wszystko - i dużo regularnie dosypującego śniegu, i mróz i brak ryzyka, że coś nagle się popsuje i zaburzy ten schemat. Teraz jest chwila próby, ale tamtych dziewięć dni spisało się na złoty medal.
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 161 razy Wiek: 26 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13249 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 25 Styczeń 2026, 20:39
pawel, prawda, ale u nas to jednak rzadkość. Takie przypadki jak początek stycznia 2016 czy luty 2025, to przypadki jednostkowe. Przyzwyczajaliśmy się raczej do tego, że nawet gdy w prognozach ochłodzenia nie ma mowy o opadach, to i tak pewnie coś wpadnie, choćby niewiadomego pochodzenia. Więcej razy niż suche mrozy zdarzały się takie stycznie 1997, kiedy w znacznej części Polski śniegu było tyle co kot napłakał, a dawne województwo nowosądeckie dawało radę
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum