Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
Polityka Cookies    Dowiedz się więcej    Cyberbezpieczeństwo OK
Forum wielotematyczne LUKEDIRT Strona Główna
 Strona Główna  FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Statystyki  Rejestracja  Zaloguj  Album

Poprzedni temat :: Następny temat
Ranking zim
Autor Wiadomość
Jacob 
Poziom najwyższy
Fan 2021 roku


Hobby: Meteorologia
Pomógł: 6 razy
Wiek: 30
Dołączył: 03 Cze 2019
Posty: 20479
Miejsce zamieszkania: Włocławek
Wysłany: 26 Lipiec 2022, 14:08   

FKP, bardziej bym Ci polecał sugerować się odwrotnością mojego ;-)
_________________
Pierwsza połowa wiosny 2026 to horror, ale 2026 rok to najlepszy moment po 2013 roku na właśnie taką
 
     
Jacob 
Poziom najwyższy
Fan 2021 roku


Hobby: Meteorologia
Pomógł: 6 razy
Wiek: 30
Dołączył: 03 Cze 2019
Posty: 20479
Miejsce zamieszkania: Włocławek
Wysłany: 26 Lipiec 2022, 14:09   

12. Zima 2000/01 - pierwsza połowa grudnia niestety okropna jak raczej żadna inna w XXI w. , ale 3 dekada, zwłaszcza od wspaniałego, magicznego, wigilijnego wieczoru to po prostu petarda :prayer: . Do Nowego Roku było cudownie, ale niestety od Nowego Roku weszło słabe łajno i niestety powoli rozpuszczalo śnieg. Dalej ten styczeń to też nic dobrego, miał tydzień suchego mrozu na przełomie 2 i 3 dekady i to by było na tyle. Cenię go jednak po ostatnim sezonie, za to że przy tej całej bylejakości był bardzo suchy i spokojny, bez ekstremów, ale z drugiej strony tak gównianego stycznia pod względem sypania to do 2020 nie było w XXI w. :/ . W lutym doceniam obwarzanki, ale jego duża część to gówno i nieraz już niestety ekstremalne :-( .

13. Zima 2001/02 - pierwsza połowa zima, nawet fajna, chociaż sucha, poza sypaniem w okolicach Świąt i przy tym niestety, nie rzadko bylejaka. W Toruniu w tamtej "kultowej" połówce zimy, nie było dłuższego ciągu całodobowych mrozów jak 4 dni (a grudzień miał max. 3 dni z rzędu). Druga połowa zimy to niestety horror, od 19.01 do 20.02 to nie mogę nic dobrego powiedzieć :zygacz: . Doceniam, że jeszcze na koniec 3 dekada lutego dała trochę bieli, zwłaszcza 21.02 ładnie sypnęło.

14. Zima 2011/12 - niestety do 9.01 totalna trzydziecha, dopiero 10.01 trochę sypnęło, wcześniej najlepsze co dostaliśmy to dwa dni suabego, suchego mrozia 21-22.12, chociaż tak naprawdę jako takim przełamaniem był dopiero epizod zimowy z dni 14 - 17.01. Niestety potem przyszła kolejna, tym razem dosyć słaba odwilż i wszystko rozpuściła przed mrozami :/ . Na dobrą sprawę w Toruniu trwała, mroźna i śnieżna zima była tylko w dniach 9 - 16.02, dalszą część lutego już niestety znamy :zygacz: .

15. Zima 2013/14 - duet grudzień - styczeń to niebo a ziemia w porównaniu do 2011/12. Za to luty już gówno, o tyle że suche, niezbyt wietrzne i nieekstremalne, ale bieli od siebie to nic nie dał :/ . Szanuję jednak tą zimę, że w przeciwieństwie do kilku poprzednich miała naprawdę długi i śnieżny ciąg, który trwał ponad połowę miesiąca, ale nie mogłem jej dać wyżej, bo nie oszukujmy się... Grudzień, luty i 1 połowa stycznia to naprawdę gówna :zygacz:

16. Zima 2018/19 - grudzień w dużej mierze niestety 30-latkujący, poza tym jednym tygodniowym epizodem :roll: . Styczeń za to żałował większego sypania, w dużej mierze niestety bylejaki termicznie, dopiero od 20.01 zaczęła bardziej przeważać termiczna zima, ale niestety sucha, dopiero przed odwilżą sypnęło :roll: . Luty za to miał piękny epizod 3.02, potem dosyć wolne topnienie, dopiero ciekłe łajno z 10.02 zniszczyło dziedzictwo, ale i tak wytrwało długo patrząc na to, że tak naprawdę tylko 5.02 przez ten tydzień mogę uznać za termiczną zimę. Dalsza część lutego poza suchą, termiczną zimą z 22 - 23.02, to niestety gówno :zygacz: . W sumie każdy miesiąc miał w sobie coś cennego, ale jako całokształt ta zima nie zasługuje na lepsze miejsce :/ .

17. Zima 2014/15 - grudzień poza obwarzankami, to niestety łajno, często niestety ekstremalne i do tego wietrzne :zygacz: . Styczeń to w ogóle okropny i strasznie ubogi w zimę, do 2020 trudno było sobie coś gorszego wyobrazić :roll: . Dopiero końcówka miesiąca dała odrobinę suabego sypania, ale nie tego oczekuję od stycznia, nawet na końcówkę listopada by mnie coś takiego nie zachwyciło :roll: . Ogólnie to miesiąc 18.01 - 18.02 przypomina mi trochę styczeń 2019, dużo słabej i dosyć bylejakiej zimy, chociaż w tym wypadku chociaż całą 1 dekadę lutego biel wytrzymała. Dalsza część lutego już trochę coś jak 2014, ale wyraźnie pochmurniejsza.
_________________
Pierwsza połowa wiosny 2026 to horror, ale 2026 rok to najlepszy moment po 2013 roku na właśnie taką
 
     
Jacob 
Poziom najwyższy
Fan 2021 roku


Hobby: Meteorologia
Pomógł: 6 razy
Wiek: 30
Dołączył: 03 Cze 2019
Posty: 20479
Miejsce zamieszkania: Włocławek
Wysłany: 26 Lipiec 2022, 14:50   

18. Zima 2021/22 - grudzień lubię i szanuję, ale lubilbym go dużo bardziej bez pierwszych i ostatnich dwóch dni i bez tego gówna od 14 do 19.12 :zygacz: . Styczeń tylko trochę znosniejszy od 30-latka, chociaż jego dobra połowa nawet przyzwoita, ale uboga w śnieg i zawsze jakoś te plusy i wietrzenie przychodziły :-( . Końcówka stycznia i luty to w ogóle olbrzymi rzyg już :zygacz:

19. Zima 2015/16 - ta wiadomo miała spoko okres, bez większych zaburzeń od 29.12 do 24.01, ale jej pozostała część to tylko usiąść i płakać. Grudzień to wiadomo okropny, luty nie lepszy, ta część od 25.01 identyczna jak 6 lat później z tą różnicą, że tu do 29.02 było nawet bez zabielenia, dopiero w ostatnich godziny tego drugiego koszmarnego miesiąca w tamtym sezonie, zaczęło sypać i pierwszy wiosenny poranek był naprawdę piękny.

20. Zima 2006/07 - tu do 22.01 zero litości i w dodatku cały czas ekstremalnie, jedynie dni 25 - 30.12 przyniosły zauważalne ochłodzenie i zamiast ekstremalnego/anomalnego ciepła, było bardziej zwyczajne :zygacz: . Dalsza część zimy, konkretnie do 25.02 to przeplatanka zimy z gównem, ale o tyle szanuję ten czas za to, że był dość "złośliwy" i naprawdę w końcówce stycznia i pod koniec pierwszej dekady lutego bardzo ładnie sypnęło, w tym drugim przypadku też ładnie przymrozilo. Niestety ten czas miał to do siebie, że nie na długo.

21. Zima 2007/08 - grudzień niestety zaczął się strasznie wrednie i do 12.12 było naprawdę skrajnie obrzydliwie :zygacz: . Potem do końca roku przyszedł okres suchej zimy termicznej, co dopiero zmieniło sypanie w Sylwestra. Tydzień 31.12.2007 - 6.01.2008 to jedyny wartościowy moment tamtej zimy, dalsza jej część to niestety gówno, coraz częściej ekstremalne, na plus było jeszcze sypanie z 22.01, ale przez temp. szybko zrobiła się chlapa, no i jeszcze ten słaby, 2-dniowy powiew zimy w środku lutego, reszta niestety nic dobrego :/ .

22. Zima 2019/20 - tu nawet nie będę się ośmieszał i szukał na siłę plusów. Na południu może i zimy 2006/07, 2013/14 czy 2015/16 były niewiele lepsze, ale tu nic nie dorasta do pięt jej okropności i zawziętości :kibel: . #nigdywięcej
_________________
Pierwsza połowa wiosny 2026 to horror, ale 2026 rok to najlepszy moment po 2013 roku na właśnie taką
 
     
kmroz 
Junior Admin
skrajny zimnozjeb



Hobby: Wszystko!
Pomógł: 176 razy
Wiek: 28
Dołączył: 02 Sie 2018
Posty: 38276
Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 26 Lipiec 2022, 15:01   

Jacob, no u Ciebie to zima 2013/2014 to chyba nawet ciut lepsza niż 2011/2012 xd A co do reszty, to z grubsza się zgadzam, chociaż 2020/2021 dałbym niżej, nawet w Toruniu (w końcu poza 4.01-18.02 nie miała sobą nic do zaoferowania, a i ten 45-dniowy piękny sen był nie bez wad, jako całość to chyba gorszy jak u mnie, tylko, że o tydzień dłuższy.

No i 2014/2015 trochę wybielasz, moim zdaniem mimo wszystko 2021/2022 u Was za super grudzień powinna wypaść lepiej. No i mimo wszystko styczeń 2022 (tak, wiem, że we Włocławku było dużo gorzej niż w Toruniu, no ale w 2021 też było dużo gorzej z tego co pamietam)
_________________
24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne :!:
 
     
kmroz 
Junior Admin
skrajny zimnozjeb



Hobby: Wszystko!
Pomógł: 176 razy
Wiek: 28
Dołączył: 02 Sie 2018
Posty: 38276
Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 26 Lipiec 2022, 17:10   

Dobra to moja kolej, ranking XXI wiecznych "zim" w Legiowawicach

1. 2012/2013

Wiem, wybór mega kontrowersyjny, ale w moim regionie po prostu zasłużyła. Po pierwsze - w przeciwieństwie do Torunia i Nowego Sącza, to u mnie jakby nie patrzeć, była to najbardziej śnieżna po 2001 roku. I to właśnie o dziwo grudzień robi różnice - w moim regionie dosłownie miażdży grudnie 2005 i 2009, o dałpudru 2021 nie wspominając. Te zafajdane odwilże na przełomach miesięcy to mała piguła goryczy do przełknięcia - za jednak gwarantowany powrót konkretnej i długotrwałej zimowej aury, która u mnie wykorzystała niemal w 100% swój potencjał termiczny - w zasadzie każde ochłodzenie zaczynało się "zdradliwym" opadem solidnego śniegu. Tyle pięknych śnieżyc poprzedzających mroźny okres, a więc nie idących na marne, ile dała ta zima, to łącznie w latach 2014-2021 nie było...

2. 2009/2010

Niestety, o ile jestem w stanie przeboleć tę drugą połowę lutego, bo i tak do niemal końca była jakaś biel (po moich zdjęciach widzę, że 25.02 jeszcze było sporo tej brei, w wersji ciągłej, dopiero 28.02 zrobiły się płaty niczym 3.04.2022 czy 21.02.2021), to jednak ten grudzień mnie mocno zniechęca, chociaż i tak wolę go od 2021 xd Ciągłość zimy od 28.12 do 17.02 w każdym tego słowa rozumieniu była imponująca, ale obiektywnie rzecz biorąc śnieg i tak nie padał równie często co w 2012/2013, po prostu się go od zajumania gromadziło, bo praktycznie nie miał warunków do zanikania. Szczerze mówiąc kluczowa dla mnie jest tu ta odwilż w okresie świątecznym - była serio mocna i... długa, całe 5 dni cierpienia - co w porównania do kilku godzin cierpienia w Wigilię 2021 jest już serio jak horror. Gdyby Święta się bardziej udały, to byłoby oczywiście pierwsze miejsce. Jednak nawet patrząc całościowo, to zostaje jeszcze ta pierwsza dekada grudnia...

3. 2005/2006

Trzecia zima z podium, w jej przypadku też się wahałem nad nawet pierwszym miesjcem. Ale niestety jak mam być szczery, to miała sporo wad. Grudzień 2005 przy 2012 to śmiech na sali, pierwsza połowa naprawdę taka sobie, druga połowa już wiadomo koks, ale znowu te Święta... Patrząc dalej na styczeń i luty - też mnie nie przekonują. Najpierw potężna odwilż z ulewami, która zniszczyła potężną pokrywę, chociaż łaskawie dała 3cm śniegu opadu na sam koniec. Do 17.01 styczeń niby fajnie mroźny z pudrem i breją, ale no nie o to chodzi... Potem jednak przyszło prawdziwe dobro i od 18.01 do 7.02 obiektywnie mówiąc była zima marzeń, po prostu złoto i bajka. Najpierw olbrzymie śnieżyce, potem lampa i silne mrozy, a potem po prostu typowa zimka. Ale niestety od 8.02 zrobiło się już tak pośrednio i do końca miesiąca nie było już śnieżycy z prawdziwego zdarzenia, która uratowałaby klimat. Szukam tu wad trochę na siłę, ale no próbuje argumentować skąd decyzja dopiero o 3 miejscu, wiadomo, że tak czy siak ta zima to potęga i przegrana jest minimalna. Ale fakt, że 21.02, gdy Jacob mógł cieszyć się olbrzymią śnieżycą i odbudową widoków, to u mnie lał solidny deszcz... Potem 22-23.02 ciutkę jeszcze przyprószyło, ale w większości pozostała pokrywa to były zwały zamarzniętej brei...

Te 3 zimy to dla mnie niewątpliwa potęga :prayer: Dlatego daje je w osobnym poście, pozostałe nie zasługują na porównywanie z nimi :p
_________________
24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne :!:
 
     
kmroz 
Junior Admin
skrajny zimnozjeb



Hobby: Wszystko!
Pomógł: 176 razy
Wiek: 28
Dołączył: 02 Sie 2018
Posty: 38276
Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 26 Lipiec 2022, 17:19   

4. 2002/2003

Tak naprawdę to pod względem rozkładu termicznego to była wymarzona zima, lepsza od wszystkich wyżej wymienionych. Jak już musi być odwilż, to właśnie w 2 połowie stycznia, chociaż no wiadomo, w 1/3 przypadków to jest tragedia dla ferii zimowych, ale to i tak najmniej najgorszy okres dla takich rzeczy... Niestety... pod względem śniegu było cieniutko, brak 10cm w grudniu i styczniu jak na zimę z czołówki to jednak żart. W grudniu sytuacje ratowały opady śniegu ziarnistego, który całkiem możliwe, że nawet drzew nie oblepiał, no i to dziedzictwo po 30.11, które akurat pewnie drzewa oblepiło. Co do stycznia, to wiadomo pierwsza połowa super, ale druga już słaba. No i tak naprawdę dopiero 27.01 rozpoczęła się super zima, do koło 20.02 było po prostu jak w śnie, jedynie dane z Legionowa mnie niepokoją (10cm w Legionowie vs 30cm na Okęciu to aż dziwne porównanie xd). Sytuację nieco pogorszyła ostatnia dekada lutego, która - jak się dzisiaj, 19 lat później, okazuje, była i tak jedną z najlepszych w tym stuleciu :) Ale no niestety zabrała ona zimowy klimat, jakkolwiek 18 lat później dałbym się pociąć za coś takiego...

5. 2010/2011

Kolejna z serii bardzo dobrych, ale jednak nienajlepszych. Co do grudnia, to go naprawdę kocham, chociaż też olbrzymie zasługi dała mu końcówka listopada. Grudzień miał trudne zadanie by to konserwować i regularnie odświeżać, ale niestety fakty są takie, że zabrakło w nim takich naprawdę obfitych opadów z prawdziwego zdarzenia - nie przyniósł takiego 18.12.2012 np. Chociaż od biedy okolice 21.12 i 29-30.12 można by uznać za solidne śnieżyce. Mimo wszystko byłby to Król, gdyby nie Wigilia... Całkowity zanik śniegu w tych miejscach w moim ogrodzie, które w dniach 21-25.02.2021 dzięki mroźnym nocom nie zdołały się poddać, jest dołujący. I wiem, że tutaj piotrowałem PiotraNS o czepianie się podobnej sytuacji w przypadku odwilży 21-23.01.2021, ale jednak jest pewna różnica - tutaj było to akurat w Wigilię. W dodatku u mnie nie było tak dobrze jak u Piotra, że jeszcze 25.12 porządnie sypnęło - jedynie 26.12 poprószyło nieco śniegu, a porządna pokrywa odbudowała się dopiero 29.12. Co do dalszej części zimy, to u mnie akurat było dużo szczęścia - fakt, że dwie długie odwilże mnie nie oszczędziły ani trochę, ale w okresie 20.01-5.02, jak i w ostatniej dekadzie lutego pykło te 10cm śniegu, o czym PiotrNS w swoim Kurorcie mógł pomarzyć :mrgreen: No i sam fakt, że silne mrozy przypadły na ostatnią dekadę lutego jest z punktu widzenia roczników 2019-2022 czymś złotym.

I tu też zrobię pauzę, zimy 2010/2011 i 2002/2003 mimo, że słabsze od Wielkiej Trójki, to jednak też robią duży dystans wobec kolejki. Opisana jak dotąd piątka to serio zimy marzeń, a fakt, że wszystkie wydarzyły się w XXI wieku, po tej strasznej dekadzie lat 90-tych, nieco poprawia nastrój, gdy znowu mija już niemal 10 lat od prawdziwej, porządnej zimy. Opisywane wyżej zimy nawet ocieplone o 2-3 stopnie Globcia by były nadal piękne, o dziwo bardzo często w nich sypało przy temperaturach rzędu -5 stopni, a nie tylko około 0 stopni.
_________________
24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne :!:
 
     
kmroz 
Junior Admin
skrajny zimnozjeb



Hobby: Wszystko!
Pomógł: 176 razy
Wiek: 28
Dołączył: 02 Sie 2018
Posty: 38276
Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 26 Lipiec 2022, 17:30   

6. 2008/2009

To był twardy orzech do zgryzienia, ale jednak wybrałem tę. Pierwsza opisywana tutaj zima, która niestety w stosunkowo niewielkim fragmencie była porządna. Ale jednak była. Grudzień? U mnie zupełnie inny niż u Piotra. Po patologii pierwszych 6 dni było już dość spokojnie, mgły, lekki plus, a czasem i mróz. Na pewno istotnym elementem jest to, że przy tej plusze z dni 17-22.12 znalazło się miejsce na sypnięcie śniegiem 19.12. Niestety nie pamiętam tego zbyt dobrze, ale patrząc po danych, wyglądało to tak jak 29.01.2020 i 7.02.2022 - czyli sypnięcie około 5cm mokrego śniegu na 6 godzin, który oblepił wszystko jak w bajce, a potem szybko zaczął tajać... Patrząc dalej, na pewno na plus mroźne, szadziowe Święta, no i już pełnoprawna zima od początku stycznia. Po krótkiej odwilży koło 20.01, powrócił jeszcze śnieg na przelomie miesięcy, ale ledwo co. Najlepsze było jednak przed nami. 11.02 rozpoczął się 2-tygodniowy okres, którego pozazdrościć mogą nawet te najlepsze zimy. Okres 13-23.02 to jednoznaczna BAJKA :!: Spadło łącznie około 20cm śniegu, w dodatku nie jednym rzutem, do tego najpierw lekki mróz, a potem na weekend 21-22.02 już dość silny, ze słońcem. Zdjęcia ewidentnie rzucają na kolana, cieszę się, że to uwieczniłem - bez nich nie miałbym pewności. I mimo tego, że koniec lutego roztopił śniegi, to w lasach klimat zimowy na początku marca jeszcze pozostał, co jest też dla mnie bardzo cenne.

7. 2003/2004 - Całościowo to może nawet lepsza zima od poprzedniej. Grudzień w sumie podobny, tylko bardziej wilgotny i mniej... mglisty, no i miał epizody śnieżne częściej, ale mróz długo nie umiał wytrzymać. Kluczem tego grudnia był puder ze słońcem i solidnym mrozem na Święta. No i potem styczeń , który poza tygodniową odwilżą był naprawdę porządny i miał potencjał na potęgę. A po nim luty, który moim zdaniem, niestety, nie umywał się do 2009, chociaż i tak był dobry. Okres 10-17.02 to naprawdę ładny, soldiny powrót zimy, trochę się też postarało w końcówce lutego, a po drodze był jeszcze suchy mróz. Niestety w 2004 w przeciwieństwie do 2009 zabrakło solidnego mrozu, w ogóle nawet tych całodobowych było mało. Moim zdaniem te dwie zimy były sobie niemal równe, ale jednak za ten magiczny okres w lutym wybieram wyżej tę 5 lat młodszą

I tu szczerze mówiąc, znowu muszę zrobić pauzę - bo niżej wkraczamy już w strefę naprawdę mikrych zim, ewentualnie ewidentych pół-30latek. Magiczna liczba siedem, tyle było udanych zim w tym wieku powyżej "trzeciego progu" - czyli takich, które mogę uznać za dobre i dać im jednoznacznego plusa, chociaż w przypadku dwóch ostatnich bez pokładania na kolana.
_________________
24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne :!:
 
     
FKP 
Poziom najwyższy
Fan wiosny i lata



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 313 razy
Dołączył: 21 Maj 2019
Posty: 27317
Miejsce zamieszkania: Okolice Płocka
Wysłany: 26 Lipiec 2022, 18:11   

:zygacz:
_________________
Aktualna pora roku: Pełnia wiosny 🌷

Kwiecień-plecień, bo przeplata, miesiąc zimy, dwa dni lata.
 
     
kmroz 
Junior Admin
skrajny zimnozjeb



Hobby: Wszystko!
Pomógł: 176 razy
Wiek: 28
Dołączył: 02 Sie 2018
Posty: 38276
Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 26 Lipiec 2022, 18:16   

8. 2004/2005

Długo się zastanawiałem co tu dać, ale jednak uznałem, że najważniejszy jest dla mnie luty, a dokładniej jego druga połowa. A tutaj co by nie mówić, to się udało :!: Grudzień i styczeń niestety tworzyły fatalny duet, zwłaszcza grudzień był mocno nijaki, ale przynajmniej szczędził suki, wiatru i anomalii, w sumie był taką jeszcze łagodniejszą wersją grudnia 2020. Zima zapukała do drzwi pierwszy raz 19.01 i w zasadzie została już na stałe, chociaż na takie naprawdę porządne uderzenie trzeba było długo czekać - termicznie dopiero od 5.02 zrobiło się solidnie, a w kwestii śniegu dopiero koło 17.02, czyli po 4 tygodniach. Ale jednak końcówka zrobiła swoje i sprawiła, że nie mogę jakoś hejtować tej zimy, mimo, że bardzo długo... nią nie była :p

9. 2001/2002

To jest w dużej mierze odbicie tego co wyżej. Tutaj sercem zimy był drugi najważniejszy okres, czyli druga połowa grudnia, ale i pierwsza była czymś pięknym, mimo małych ilości śniegu. To, czego nie mogę darować, to zafajdanej odwilży na Święta, mimo, że w latach 2003-2020 i tak można było pomarzyć, żeby było aż tyle chlapy przez całe Święta - w przeciwieństwie do 2012 czy 2010 śnieg nie stopił się w całości, a do tego co po 2012 to w ogóle nie ma co porównywać, bo od tej pory to 5+ cm nie istniało w okresie świątecznym (no w 2018 było 21.12 7cm, ale w same Święta już nic po tym nie zostało). Ogólnie do 20.01 była to serio zima marzeń, na tym etapie była chyba najlepsza. Ale to co przyszło potem było straszne, okres 20.01-16.02 to było coś tak drastycznego, że mnie na wymioty bierze. No, ale jestem w stanie rozgrzeszyć tę zimkę jeszcze, bo końcówka lutego dała kilka epizodów śnieżnych i nawet raz całodobowy mróz i spadek nocny do -8 stopni - niby nic takiego, ale w lutych 2020-2022 coś poza marzeniami o tej porze na chociażby jeden dzień...

10. 2016/2017

Ta zima to w ogóle ciekawy egzemplarz, bo z punktu widzenia termicznego to naprawdę potencjał na pokrywę był niemal całą porę roku, wyjątek to 8-11.12, 24-27.12 i oczywiście druga połowa lutego (wrzód na tyłku tej zimy). Ale niestety, potencjał był słabo wykorzystany. Silna śnieżyca z 1/2.12 zapewniła magię na tydzień, ale jednak i tak wchodziły co chwila chlapowate odwilże i jakość tego śniegu była taka sobie. Okres 12-23.12 to już inna bajka, typowe suche mrozy, zero opadów, koniec grudnia to samo - chociaż mam dowód na zdjęciach, że w noc Sylwestrową był puder m.in. na samochodach. 2.01 wkroczyła już zima na pełnej, ale i tak przez chlape w dniach 2-5.01 to przyrost był niewielki. Po tej ładnej fali mrozów jeszcze trochę przyprószyło i do około 22.01 był jako taki klimat, ale potem to już taka drwina z płatami skorupy xd Jeszcze trochę 2.02 i 7.02 podratowały sprawę, ale sublimacja takich proszkowych opadów była mega szybka i 10.02 jak widać z nagrań Airbusa było już znowu płatowato. Nie zmienia to faktu, że jako taka zima trzymała nieprzerwanie od 28.12 do 14.02, czyli bardzo długo. A i ostatnia dekada nie była przynajmniej drastyczna, dużo padało, no i 24.02 jeszcze sypnęło.

11. 2020/2021

Nie należę do zagorzałych fanów tej zimy. Poza 38 dniami pięknego snu była to wypisz wymaluj Trzydziestolatka - okresowy szron i mroźna średnia dobowa to coś, co również się w 30-latce zdarzało i to nieraz. O trwałej zimie nie było mowy. Przełomem i to ostrym był 12.01 i tego dnia rozpoczęła się bajka w 3 aktach, niestety przerywanych. Mój region miał dużego pecha - 25.01 Lars minął o 50km, a i 3.02 100km dalej na N zima się uchowała i jeszcze sypnęło śniegiem na zakończenie słabej odwilży. jak dodamy do tego fakt, że 7.01 jakieś 70km na W była granica śnieżycy, to w ogóle widać, że był potencjał na dużo więcej, ale go nie wykorzystaliśmy tutaj. Niemniej zima się rozkręcała i jej trzecia fala 5-18.02 to był już serio konkret. Ta zima miała potencjał na przebicie 2004/2005, wszak śniegu było znacznie więcej w styczniu, a i odwilżowego gówna dużo mniej i słabiej. Niestety wszystko zepsuła niewybaczalna, obrzylidwa i przerażająca ostatnia dekada lutego - nocne "mrozy" mnie tu nie rajcują ani trochę, to co odwalały już niestety długie dni jest drastyczne :zygacz: To co pocieszało, to fakt, że wilgoć ze śniegu w tym czasie schodziła do gleby, a zmrożona ziemia nie ułatwiała zaniku białej magii, który w cieniu trwał do 25.02.

12. 2011/2012

Pisałem nieraz, że dla mnie to niemal kopia zimy 2020/2021. Różnicą było to, że zimowy klimat był dużo bardziej stabilny. Do 12.01 to nie ma o czym gadać, zimy niemal zero, jakieś epizodu pudru i szronu pomińmy milczeniem. 13.01 spadł pierwszy śnieg, który dzięki mroźnej aurze utrzymał się nieruszany niemal tydzień na skromnym, ale zauważyalnym poziomie 5-7cm. 20.01 rozpoczęła się 4 dniowa walki śnieżyc z zafajadanym plusem, dzięki czemu o jednej porze dnia potrafiło być niemal 10cm, a o drugiej resztki ciapy. Niestety walkę tę wygrała odwilż, po jej zakończeniu spadł już sypki, suchy śnieg, którego było ledwie 2cm i nie miał szans z tygodniami fali lampowych i suchych, ekstremalnych mrozów. Sublimacja pełną gębą :( Coś tam doprószyło dopiero przy "ociepleniu" koło 7.02, ale to i tak kropla w morzu. Na większą pokrywę trzeba było czekać do 14.02, kiedy już po zakończeniu fali mrozów sypnęło solidnie na pożegnanie. Plusem względem zimy 2020/2021 był oczywiście silny mróz i stabilna zimka, bez poważnych odwilży. Minusem - kpina z pokrywy. Co do ostatniej dekady lutego, mam mieszane uczucia. Miała bowiem zimowe akcenty i dużo opadów, ale niestety też bardzo zafajdane, patologiczne ocieplenia. Ogólnie jakby tego śniegu przed rozpoczęciem fali mrozów było chociaż te 5-7cm w wersji mokrej, a nie puszystej, to bym ocenił tę zimę lepiej niż 2020/21 - i to dużo lepiej. Ale tak to niestety krajobrazy płatowe przy mrozach przez ponad 2 tygodnie mnie nie rajcują...

13. 2018/2019

Tę zimę ratuje druga dekada grudnia i niemal cały styczeń. Jeszcze ten symboliczny akcent na noc 24/25.12 mocno pociesza. W styczniu miałem i tak dużo szczęscia w dniach 8/9.01 - już w Łodzi i Płocku było dużo, dużo gorzej... Ale 13-17.01 niestety nie oszczędziły śniegu i pojawił się u mnie okres suchego mrozu. Niemniej 4-12.01 było naprawdę magicznie, a i koniec stycznia czy okres 16-21.12 wyglądały naprawdę solidnie. Mimo strasznego lutego (chociaż miał epizody, w tym rzadka rzecz epizod zimowy w 3 dekadzie lutego) nie oceniam tej zimy jakoś tragicznie

14. 2006/2007

Gdybym oceniał kategoriami Piotra (czyli jeden ciąg, ale konkretny) to by była dużo wyżej. Ale niestety ja patrzę na to w ten sposób, że do 23.01 było wtedy gołe jajco. O ile grudzień stwarzał pozory 11-12.12 i 25-29.12, nawet coś tam potrafiło przypudrować, to styczeń do 23go nie przyniósł nawet... przymrozków :glaszcze: Duże opady pocieszały, ale były niestety neutralizowane silnym wiatrem, wbrew pozorom zimowa susza mogła być wtedy niewiele słabsza niż 13 lat później. Wszystko się zmieniło na lepsze od 24.01 i od tego dnia z przerwami, bo przerwami, ale jednak przeważała już przeciętna, zimowa pogoda. Najpierw walnęło śniegiem, potem się wszystko stopiło, ale w dniach 8-13.02 i 20-27.02 wracała jednak zima pełną gębą - niby bez szału, ale w porównaniu do dałpudru 2021 to i tak było mnóstwo śniegu. Dlatego tej zimy nie oceniam tak źle, ale głównym rozgrzeszeniem jest ostatnia dekada lutego - traktuje to jako taką perłę

15. 2017/2018

Chyba ostatnia z serii zim "nienajgorszych". Tutaj grudzień był specyficznym miesiącem, bowiem umiał bardzo dobrze w krótkie zabielenia, co jednak miało swój urok. 1.12 to pomijam, bo to była topniejąca ciapa z 30.11. Ale jednak fakt, iż potem jeszcze 7 razy zabieliło, z czego raz na dłużej niż 24 godziny (20.12), jest dla mnie bardzo pocieszający, w grudniu 2016 np było o to trudno. Dalsza część zimy była jako tako akceptowalna - w styczniu okres 8-24.01 zdecydowanie bardziej zimowy niż nie, a od 16 do 27.01 było jednak porządnie biało. Nie puder, a spora pokrywa, która przekroczyła po śnieżycy z 19.01 10cm i w tym stanie z poprawieniem 20.01 wytrzymała do odwilży 24.01. No i luty... w większośći okołozerowy, szary, bezśnieżny, lub z mikrą, pudrową pokrywą, wzmocniony jednak solidnym mrozem i wyraźnym pudrem w ostatnich dniach - mimo wszystko swego rodzaju perełka

No i na tym koniec znośnych zim, niestety wszystko co będzie niżej, to już szkodzi zdrowiu :zygacz:
_________________
24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne :!:
 
     
kmroz 
Junior Admin
skrajny zimnozjeb



Hobby: Wszystko!
Pomógł: 176 razy
Wiek: 28
Dołączył: 02 Sie 2018
Posty: 38276
Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 26 Lipiec 2022, 18:36   

Długo nie jadłem, to się podejmę tej najgorszej części :zygacz:

16. 2015/2016

Mimo wszystko. Totalne 30-latkowanie do 28.12 i od 24.01 jest dobijające, ale no uczciwie mówiąc, styczeń się postarał - chociaż takie prawdziwe zadośćuczynienie to tylko dni 15-23.01 - ten okres to serio coś pięknego i magicznego, ale też mój region miał mnóstwo szczęścia do tej stacjonarnej śnieżycy. Widoki 16.01.2016 to serio bajka, a i potem nie było gorzej - przeważała mroźna, słoneczna aura z jednak okresowymi konwekcjami, dzięki czemu regularnie przybielało i nie było takiej sublimacji. Wcześniej do 14.01 styczeń był taki sobie - zbyt antyzłośliwy, mocniej sypnęło tylko 8.01, na kilka godzin przed odwilżą. Co do lutego, to on u mnie akurat miał i tak sporo szczęścia, że dał te śnieżne epizody. Ale niestety, to nadal tylko epizody. Może tę zimę powinienem ocenić wyżej, ale po przyniosła ona najbardziej nielubiany przeze mnie schemat - czyli brak zimy w grudniu i lutym i konkrety w styczniu...

17. 2013/2014

Pod wieloma względami to kopia, z tą jednak różnicą, że jeszcze krócej, a poza okresem ścisłej zimy 15.01-8.02 i ewentualnie Ksawerym - nie było dosłownie nic. Za to jednak ten okres zimy był serio konkretny, u mnie pokrywa osiągnęła 20cm na początku lutego, co jednak jest wynikiem godnym zim 2002-2013 - pod względem maksymalnej pokrywa była to zima godna tych najlepszych. Doceniam również fakt, że lód i kupki po śniegu wytrzymały do końca lutego... 24.02.2014 było ich więcej niż 27.02.2021, a przecież od początku odwilży minęło dużo więcej czasu.

18. 2000/2001

Nieco zapomniana, ale okropnie patologiczna. Jedyne akcenty poważniejszej zimy to przełom grudnia i stycznia, no i 3 dekada lutego (to akurat na plus). Poza tym jeszcze ten okres suchego mrozu w styczniu. Może i tu jestem za surowy i trochę niekonsekwentny - wszak nieraz mówiłem, że wolę epizody przez całą zimę niż krótkie konkrety, ale no jednak w 2014 i 2016 serio umiało być magicznie xd A tu jak już coś, to krótko i na pół gwizdka...

19. 2021/2022

Dałpudru to miesiąc z którym mam coraz większy problem. Był on przede wszystkim bardzo suchy, antyzłośliwy i... antyzdradliwy (czytaj każdy opad był w czasie odwilży lub ewentualnie był jej zapowiedzią). To sprawiło, że o w pełni magicznym klimacie można było tylko pomarzyć... Ostatnio mocno doceniłem okres 24-29.12. trochę dzięki piotrowaniu, ale poza nim nadal jestem zdania, że to było gunwo nie zima. Styczeń to jeszcze gorsze łajno niż grudzień, o ile w okresie 6-12.01 było jako tako lokalnie na Michałowicach, to ogólnie w regionie była płatowa lujnia. 20-24.01 to praktycznie to samo... No a luty to dobrze wiemy jaki był, chociaż tymi 3 epizodami (1/2.02, 7.02, 11.02) trochę sympatii sobie zaskarbił. Jednak wciąż, była to bardzo słaba zima, o której trwałości mogliśmy pomarzyć, a nie licząc 24-29.12 to serio na dłużej niż 1 dzień nie było ciągłej pokrywy - mówiąc ciągła, mam też na myśli to, że jadąc do miasta nie muszę się zastanawiać, czy zobaczę gołe trawniki... Chodniki, nawet w parku, rozumiem. Ale goły trawnik w jakimkolwiek miejscu (no może dopuszczam rury ciepłownicze) to rzecz definitywnie deklasująca pokrywę...

20. 2014/2015

Tak naprawdę to porównywalna zima do 2021/2022. A może nawet ciutkę lepsza xd No ale jednak z uwagi na problem w takiej trwałości jak nawet 24-29.12, to postanowiłem... jeszcze bardziej zgnoić. 1 dekada grudnia - suchy mróz. 26-31.12 ładny mróz, ale z 2cm pudrem. 6-8.01 śmieszny epizod, w dodatku też z pudrem. No i okres 19.01-10.02 - zasadniczy trzon tej zimy, pozbawiony niemal calodobowych mrozów z regularnym prószeniem i topieniem się i trudnością w przekroczeniu 5cm... A poza tym zimy brak zupełnie, chociażby na epizod (taki jak np 7.02.2022), przynajmniej wilgotno było, ale niekiedy serio patologicznie...

21. 2007/2008

Pod względem śniegu to niemalże 30-latka. Niemalże, bo 1 dekada stycznia miała jakiś puder, no i potem były epizody na 48 godzin. Mocno jednak podnosi jej rangę fakt, że dni z suchym, nierzadko całodobowym mrozem, nie brakowało w grudniu. Okres 14.12-8.01 to termicznie pełnoprawna zima. Wielka szkoda, że tak sucha, był to zgniły, smogowy, ciepłomasowy wyż z inwersją - do dzisiaj nie wiem, czy to właśnie smog mnie nie wysłał wtedy do szpitala xd Szczerze mówiąc, to uważam też, że np PiotrNS trochę przecenia tę drugą połowę - takie 5cm musiało jednak z wielu miejscach w tych warunkach sublimować, zwłaszcza, że akurat na południu suki nie brakowało wtedy. Wracając jednak do mojego regionu, nie można zapomnieć o licznych patologiach termicznych, jakich ta zima nie szczędziła. Okolice 7-9.12 to jedno, ale w styczniu 9-19.01, okres 1-7.02 i przede wszystkim koniec lutego :( - to wszystko było niedopuszczalne...

Tutaj wymieniłem zimy słabe, bardzo słabe. Ale jednak mające znamiona zimy - albo dzięki regularnym epizodom, albo dzięki jednemu dłuższemu okresowi. Do oślej kategorii musi tutaj trafić jednak pewna inna "zima"....
_________________
24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne :!:
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Akagahara style created by Naddar modified v0.8 by warna
Copyright © 2018-2026 Forum LUKEDIRT
Wszelkie prawa zastrzeżone
Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 7