Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
W końcu dojdzie do tego, że "pracujący" będzie tylko jeden dzień w tygodniu. Tylko jak to przełoży się na zarobki
P.S. Taka mała ciekawostka:
Przed II wojną światową w Polsce zakupu bez trudu można było zrobić zarówno w sobotę jak i w niedzielę. W niedziele czynne były sklepy żydowskie (u nich sobota to święto szabatu). W soboty czynne były sklepy "chrześcijańskie".
Trzeba będzie wówczas raczej tyrać całą dobę, a i taka ilość czasu może się okazać za mała.
Mam nadzieję, że do tego czasu będę już spopielony i złożony pod granitowa płytą na Bródnie.
A na razie ZUS co miesiąc przelewa na moje konto wprawdzie nie "powalającą" ale (jak na razie) wystarczającą, ale wystraczającą (jak na razie) na życie sumkę. Niepokoi mnie tylko, że sumka ta chociaż jest coraz większa, lecz realnie jej wartość nie wzrasta, ale nawet maleje.
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 161 razy Wiek: 26 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13249 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 10 Wrzesień 2022, 23:50
LukeDiRT napisał/a:
Wbrew pozorom czterodniowy system pracy ma się przełożyć na większą wydajność pracowników. Natomiast zarobki mają pozostać niezmienione.
W sumie to jest w tym dużo racji. Dodatkowy wolny dzień z pewnością poprawi kondycję pracowników, umożliwi im poświęcenie większej ilości czasu rodzinie i samorozwojowi. Najczęściej pracownicy mający większą liczbę dni urlopu do wykorzystania czy mają sposobność pracy w sprzyjających warunkach (np. mogą odpocząć w trakcie), wykonują swoje obowiązki bardziej produktywnie, a przy tym są po prostu bardziej szczęśliwi. Kiedyś jeden z oddziałów Microsoftu przeprowadził eksperyment polegający na udzieleniu wszystkim pracownikom wolnych piątków i w konsekwencji wydajność pracowników wzrosła, a przy tym spadły koszty prowadzenia działalności - niższe zużycie prądu, papieru, paliwa itp. Słyszałem też o innym eksperymencie tego typu, który z kolei wykazał, że ludzie pracujący przez cztery dni w tygodniu są z reguły zdrowsi i rzadziej biorą chorobowe.
Może akurat taki pomysł się przyjmie. 100 lat temu wyobrażano sobie, że dzisiejsi ludzie pracować bedą po 16 godzin w tygodniu, więc i tak wciąż byłoby nam do tego daleko
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 27 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 20712 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 11 Wrzesień 2022, 15:27
Stacje benzynowe czy ewentualnie restauracje szybkiej obsługi typu McDonalds lub KFC (tu, tj. przy sieciowych lokalach gastronomicznych już nie mam takiej pewności) też mogą chyba być dzisiaj czynne.
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 27 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 20712 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 12 Wrzesień 2022, 13:46
Tak ogólnie wracając już bardziej do tematu (bo dostrzegłem z pewnym niepokojem, że wartościowa rozmowa czy wymiana wpisów jednak zeszła na inne tory- tzn. miło się mi patrzy na Wasze wpisy , ale towarzyszy mi takie niepokojące przeczucie, że się oddalamy od wątku głównego) to często dociera do mnie, że młodzi ludzie (w wieku większości z nas lub nawet młodsi) należy do pokolenia, które można określić "erą komputerową" i przez to wiele osób (nie wszyscy) mimo zadowalających wyników w nauce często sobie nie radzi z praktycznymi obowiązkami. Gdybym mógł zmienić jakąś rzecz w edukacji, to na pewno byłbym za powołaniem przedmiotu, który by kładł nacisk na ludzką zaradność: coś podobnego do obecnej techniki w szkołach podstawowych, ale bardziej obszernego- np. najmłodsze pokolenie miałoby lekcje prasowania, prania, odkurzania oraz innych czynności domowych (np. pielęgnacja ogrodu) w szkole. Także w grę wchodziłaby mechatronika- naprawianie zepsutych pojazdów lub ich konserwacja. Na pewno byłby to bardziej przydatny fach czy przedmiot w życiu (w moim odczuciu przynajmniej) niż np. edukacja seksualna, a do techników lub zasadniczych szkół zawodowych trafialiby ludzie już z mniejszym lub większym doświadczeniem.
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum