Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
Polityka Cookies    Dowiedz się więcej    Cyberbezpieczeństwo OK
Forum wielotematyczne LUKEDIRT Strona Główna
 Strona Główna  FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Statystyki  Rejestracja  Zaloguj  Album

Poprzedni temat :: Następny temat
Najgorsze sezony wegetacyjne
Autor Wiadomość
FKP 
Poziom najwyższy
Fan wiosny i lata



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 313 razy
Dołączył: 21 Maj 2019
Posty: 27316
Miejsce zamieszkania: Okolice Płocka
  Wysłany: 26 Styczeń 2020, 14:31   Najgorsze sezony wegetacyjne

1980 - najgorszy i najmniej produktywny sezon wegetacyjny po 1951. Niskie temp. i usł. na pewno musiały dać po du*ie wielu roślinom, ale także ptakom i owadom. Mało tego w moim regionie był to okres suchy :!: W związku z tym nawet rośliny chłodnolubne np. świerki wcale nie miały dobrych warunków rozwoju.

Pierwsza połowa https://meteomodel.pl/dane/historyczne-dane-pomiarowe/?data=1980-07-15&rodzaj=st&imgwid=352190360&dni=100&ord=desc

Druga połowa https://meteomodel.pl/dane/historyczne-dane-pomiarowe/?data=1980-10-23&rodzaj=st&imgwid=352190360&dni=100&ord=desc
_________________
Aktualna pora roku: Pełnia wiosny 🌷

Kwiecień-plecień, bo przeplata, miesiąc zimy, dwa dni lata.
 
     
kmroz 
Junior Admin
skrajny zimnozjeb



Hobby: Wszystko!
Pomógł: 176 razy
Wiek: 28
Dołączył: 02 Sie 2018
Posty: 38269
Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 26 Styczeń 2020, 14:45   

Z jednym się nie zgodzę, sucho na pewno nie było. Kwiecień przyniósł potężnego genuana, porównywalnego z tym z końcówki 2017, dzięki czemu nawodnienie gleby było bardzo trwałe (skoro w 2017, gdy było potem w maju i czerwcu znacznie cieplej, wciąż była woda w rowach, to tym bardziej w tym przypadku). Potem faktycznie suchy maj, ale jak na kwiecień termiczny, też tragedii nie było, na pewno lepiej jak w 2019 i 2018 :mrgreen:

A co do miesięcy letnich to już naprawdę nie wiem, o co ci chodzi, czerwiec i lipiec miały u ciebie ponad 100mm opadów, podczas gdy przy takich temperaturach i nasłonecznieniu wyniosło ono pewnie 40-50mm. Sierpień lekko "suchy", ale i tak za mało, by umożliwić żniwa, bo woda pewnie wciąż na polach stała przy braku słońca i prawdziwie letnich temperatur.

Rok 1980 był klęską, ale nie klęską suszy, tylko klęską wody, klęską zalewania i tak słabych upraw. Myślę, że jakiś rolnik, czy zwykły człowiek żyjący w tamtych czasach i mający pamięc ejdetyczną jak my tutaj, porządnie by wyśmiał stwierdzenie, jakoby to był "suchy" rok.
 
     
PiotrNS 
Poziom najwyższy
Miłośnik bałwanków



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 161 razy
Wiek: 26
Dołączył: 01 Maj 2019
Posty: 13252
Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 26 Styczeń 2020, 15:18   

Wiele wyjaśnia ten materiał Polskiej Kroniki Filmowej:


Pokrywa się to zresztą ze wspomnieniami mojej Babci, która zapytana kiedyś przeze mnie o wspomnienia pogodowe z tego roku, pamiętała ciągły chłód, nieurodzaj, wodę stojącą na polach i szybkie jesienne nadejście zimy. W listopadzie 1980 urodził się mój najstarszy kuzyn, stąd na pewno chodzi właśnie o ten nieźle zapamiętany rok.
_________________
Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina :jupi:

Wiem że to widzisz Jacob :mrgreen: Zaloguj się :oops: ;) :(
 
     
FKP 
Poziom najwyższy
Fan wiosny i lata



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 313 razy
Dołączył: 21 Maj 2019
Posty: 27316
Miejsce zamieszkania: Okolice Płocka
Wysłany: 26 Styczeń 2020, 15:24   

No ok, choć jak 20 maja 2017 sadziłem lawendę to ziemia była sucha u mnie.
_________________
Aktualna pora roku: Pełnia wiosny 🌷

Kwiecień-plecień, bo przeplata, miesiąc zimy, dwa dni lata.
 
     
FKP 
Poziom najwyższy
Fan wiosny i lata



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 313 razy
Dołączył: 21 Maj 2019
Posty: 27316
Miejsce zamieszkania: Okolice Płocka
Wysłany: 26 Styczeń 2020, 15:51   

2013

Pierwsza połowa wiosny 2013 (01.03-15.04) to najprawdopodobniej najmniej produktywny wiosenny okres w historii, nawet takie 1956, 1970, 1986, 1987 przy tym horrorze to maj 😱😱 Doskonały podkład pod rekordową późną wegetacje został w końcu przerwany rychłym ociepleniem ok. 15.04. Niestety, w Płocku druga połowa kwietnia 2013 była niczym przy jej południowopolskich odpowiednikach, toteż wegetacja postępowała nie tak szybko jak byśmy tego chcieli. Maj również nie powalał, jedynym wyraźnym plusem tej oszczędzonej drugiej połowy wiosny były wyraźne i regularne opady. Wegetacja to końca maja pozostawała mocno w tyle, co udokumentowałem w tym wątku www.lukedirt.com.pl/viewtopic.php?t=1251 Wraz z biegiem lata opóźnienie zaczęło się nieco zacierać, niemniej pozostało widoczne do jesieni, kiedy to po zimnym i pochmurnym wrześniu wyjątkowo szybko zaczęły przebarwiać się i ogołacać drzewa... To co wypracował krótki i słaby sezon wegetacyjny zostało zlikwidowane na początku października silnymi przymrozkami, ta więc późniejsze październikowe ciepło było już bez udziału kwiatów rocznych takich jak cynie, aksamitki oraz bez dalii. Grozy dodawała szybko postępująca jesień fenologiczna :-? To był najgorszy sezon wegetacyjny jaki miałem "przyjemność" przeżyć, prawdziwe tchnienie smutnych i ponurych sezonów PRL-u :-( :cry:
_________________
Aktualna pora roku: Pełnia wiosny 🌷

Kwiecień-plecień, bo przeplata, miesiąc zimy, dwa dni lata.
 
     
kmroz 
Junior Admin
skrajny zimnozjeb



Hobby: Wszystko!
Pomógł: 176 razy
Wiek: 28
Dołączył: 02 Sie 2018
Posty: 38269
Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 26 Styczeń 2020, 16:40   

FKP napisał/a:
No ok, choć jak 20 maja 2017 sadziłem lawendę to ziemia była sucha u mnie.


Ziemia wiadomo, że sucha, nikt nie oczekuje, że po tygodniu bez kropli deszczu, prawdziwie letnich temperatur i prażącego majowego słońca będą rozlewiska na polach, tym bardziej, że wtedy już od tego genuana minęły prawie trzy tygodnie. Ale jednak z 2017 roku nie przypominam sobie stepiska nawet 27.06 w rowie w okolicy mojego domu jeszcze była woda, a zieleń była solidna. Takie genuany na wiosnę to jednak bardzo istotna rzecz, pozwala bardzo długo cieszyć się zielenią i względną wilgocią, nawet jeśli potem sumy opadów są pustynne.

W 2019 tego zabrakło w maju, podczas tej ponurej i zimnej aury jedynie mżyło, a wielkie sumy dopiero wyrobiły burze przy ciepłym powietrzu. Nie ukrywam, że subiektywnie tak wolę, ale niestety nie wystarczy to, jeśli potem nadejdą trzy miesiące bez opadów i burz.

W 2013 też nie brakowało wiosną i wczesnym latem takich opadów ciągłych przy niskich temperaturach, dzięki czemu całe lato było zielono.

A odnośnie 1980 to nie ma o czym gadać, tam ten genuan z kwietnia musiał wystarczyć tylko na kwietniowy maj, a od czerwca znowu co chwila lało przy kwietniowych temperaturach, więc słowo "susza" wtedy musiało, jak pisałem, budzić niezły śmiech...
_________________
24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne :!:
 
     
FKP 
Poziom najwyższy
Fan wiosny i lata



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 313 razy
Dołączył: 21 Maj 2019
Posty: 27316
Miejsce zamieszkania: Okolice Płocka
Wysłany: 26 Styczeń 2020, 17:31   

2017

W połowie lutego, gdy mróz i śnieg puściły na dobre rozpoczął się sezon wegetacyjny 2017, który aż do 6 marca ładnie prosperował. Niestety brak Słońca i pseudociepło wstrzymało zapędy wegetacyjne do aż 27.03. W trakcie Kwietniówki Tysiąclecia oraz I dekady kwietnia było niewiele mniej zielono jak w 2014 roku, na deser został jeszcze 10 kwietnia, który w zasadzie zrównał go z 2016. Późnej nastał miesiąc w zasadzie wyjęty z wegetacji (to znaczy rozwijała się bo o tej porze musiała ale działo się to bardzo powoli), jedynie 25 kwietnia i 5 maja dały jej solidniejszego kopa. Pod koniec chłodów, 12 maja stan ulistnienia większości drzew nie odbiegał znacząco od 10 kwietnia :!: , kwitnienie przedłużały także typowo "śródwiosenne" kwiaty np. tulipany. W połowie maja wiele dębów, orzechów włoskich, jesionów i sumaków nie dysponowało jeszcze ulistnieniem a jedynie rozwijało pąki co upadania ten czas do analogicznego momentu z 2013. Jednak w następnych dniach przyroda ładnie zaczęła nadrabiać i ok. 10 czerwca roślinność wyglądała podobnie jak w 2014, 2015 i 2012 roku, wybredzając nieco zaś 2013 rok. Opóźnienie w wegetacji utrzymywało się do jesieni, jednak nie było tak widoczne jak w 2013, w odróżnieniu od niego październik oszczędził nam przymrozków i przebarwianie się liści było raczej w normie. Kwitnące rośliny jednoroczne wytrzymały do początków grudnia a np. lwie paszcze poległy dopiero.... w ostatnie pentadzie lutego 2018 (tak na marginesie w zimie 2018/19 nie zmarły wcale i normalnie ruszyły na wiosnę, wiec to chyba nie do końca są rośliny roczne :mrgreen: ). Sezon wegetacyjny zajmuje drugie miejsce w moim rankingu najgorszych sezonów jakich doświadczyłem, na plus zaliczam za to brak długotrwałych posuch.
_________________
Aktualna pora roku: Pełnia wiosny 🌷

Kwiecień-plecień, bo przeplata, miesiąc zimy, dwa dni lata.
 
     
kmroz 
Junior Admin
skrajny zimnozjeb



Hobby: Wszystko!
Pomógł: 176 razy
Wiek: 28
Dołączył: 02 Sie 2018
Posty: 38269
Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 26 Styczeń 2020, 18:40   

FKP napisał/a:
Sezon wegetacyjny zajmuje drugie miejsce w moim rankingu najgorszych sezonów jakich doświadczyłem,


A od którego sezonu tutaj liczysz?
_________________
24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne :!:
 
     
kmroz 
Junior Admin
skrajny zimnozjeb



Hobby: Wszystko!
Pomógł: 176 razy
Wiek: 28
Dołączył: 02 Sie 2018
Posty: 38269
Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 26 Styczeń 2020, 18:46   

Co do mnie, jest jeden sezon, który mną wstrząsnął - sezon wegetacyjny 2019.

W żadnym innym sezonie nie pamiętam tak mało zielonej trawy. W miarę nieźle z tym było od około 20.05 przez miesiąc, a także w październiku i listopadzie. Jeszcze coś tam w marcu próbowało, ale widać brakowało wilgoci, mimo tych paru ulew z pierwszej jego połowy.

Nie przypominam sobie wcześniej aż tak drastycznych sytuacji. W 2013 podobno trawniki na chwilę straciły zieleń jak byłem na wyjeździe w czasie fali upałów, ale nie dostrzegłem tego ani na moment, bo przed moim powrotem zdążyło nieźle polać. W 2015 roku liczne burze w lipcu długo podtrzymywały zieleń, chociaż ponownie w drugiej połowie sierpnia zrobiło się już nieciekawie, jednak wrzesień wszystko zdołał odwrócić. W 2016 roku wiosna była sucha, ale w miarę regularne opady nie dopuściły do zaniku zieleni, w gruncie rzeczy w każdym miesiącu występowały życiodajne burze. W sezonie 2018 mało padało do połowy maja, ale woda z jesieni bardzo długo się utrzymywała, rozlewiska na polach wyschły dopiero pod koniec kwietnia, a zieleń pozostała bez problemu znacznie dłużej. ponownie na moment zrobiło się nieciekawie na początku lipca, ale potem monsum załatwił sprawę już do końca sezonu.
_________________
24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne :!:
 
     
LukeDiRT 
Administrator
Łukasz



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 152 razy
Wiek: 35
Dołączył: 02 Sie 2018
Posty: 13486
Miejsce zamieszkania: Gliwice
Wysłany: 26 Styczeń 2020, 18:52   

Według mnie, najgorsze sezony wegetacyjne zeszłej dekady to:

2010
2013
2017
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Akagahara style created by Naddar modified v0.8 by warna
Copyright © 2018-2026 Forum LUKEDIRT
Wszelkie prawa zastrzeżone
Strona wygenerowana w 2,99 sekund. Zapytań do SQL: 11