Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 27 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 20712 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 2 Kwiecień 2025, 23:56
Ochłodzenie nie pozostanie bez echa, będzie dosyć silne, ale i tak poza górami i ewentualnie obszarami podgórskimi trudno będzie raczej mówić o termicznej zimie (na stronie wunderground widzę przynajmniej takie prognozy dla siebie- sobota: +10 C/-2 C, niedziela: +5 C/-4 C, poniedziałek +7 C/+1 C, wtorek +8 C/0 C- w kolejne dni występuje dalej powolne odbicie w górę); operacyjne rozdania modeli też raczej trochę wyglądają jakby łagodziły skalę tego ochłodzenia pod względem mrozów czy opadów innych niż deszcz, najwyżej niektóre z nich je przeciągają, by pluchy przy bardzo przeciętnych temp. nas łatwo nie opuściły Ale te 20-40 cm śniegu na niżej położonych terenach to naprawdę mi wygląda jak abstrakcja- może tyle lokalnie w wyżej położonych miejscach w Karpatach Wschodnich spadnie Fakt, jak ktoś patrzył na wcześniejsze wyliczenia modelu typu ICON np. w wersji na 7+ dni (na stronie Ventusky np.), mógł odnieść takie wrażenie, że będzie w naszym kraju grubo (praniem mózgu tego jednak nie nazwę, bo im siłą rzeczy ekstremalny scenariusz, tym mimo wszystko mniejsze prawdopodobieństwo jego sprawdzenia, prognozy w zasadzie też nie są specjalnie spójne w swoich schematach, sam przynajmniej odnoszę wrażenie, że za każdym razem coś nowego w nich widzę)... Ale teraz według przynajmniej obecnych wyliczeń wiele wskazuje na to że niż wielkoskalowy znad północnej Rosji oraz Białorusi najwyżej muśnie wschodnią ścianę (bardziej może się zaznaczyć na terenie zachodniej połowy Ukrainy) i więcej niż ewentualnie kilka cm na krańcach wschodnich spaść raczej nie powinno
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 27 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 20712 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 3 Kwiecień 2025, 12:09
Cytat:
A potem ulewy, akurat na jesień, kiedy są najmniej potrzebne.
Nie no jesienią większe opady się również jak najbardziej przydają- dłużej trwa dobrobyt na drzewach (liście się wolniej przebarwiają i później z nich spadają), pojawia się więcej grzybów w lasach, a na dodatek nie wiadomo jak zima przebiegnie i zapas wody w glebie zawsze się jakiś przyda, nawet jakby później zima przebiegła sucho, słonecznie i bez licznych deszczów (lub śniegów), to występuje większe zabezpieczenie
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 27 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 20712 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 3 Kwiecień 2025, 12:12
Cytat:
zacznie padać od czerwca kiedy deszcz już nie nie potrzebny
No właśnie częstotliwość opadu powinna być wprost proporcjonalna względem rozkładu temp. W wakacje występuje więcej dni "ciepłych", więc wtedy siłą rzeczy powinno częściej oraz więcej padać niż zimą, braki opadowe wtedy się bardziej pogłębiają
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 27 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 20712 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 3 Kwiecień 2025, 19:41
Przyznam szczerze, że napięcie rośnie niemiłosiernie... A wyliczenia termiczno-opadowe cóż obecnie wskazują jak zwykle na pogranicze: człowiek w zasadzie do ostatniej chwili nie będzie wiedział, czego się należy spodziewać. Jeśli się uda uniknąć opadu stałego, to chyba psim swędem...
Lotnisko Kraków-Balice- meteoblue
Lotnisko Kraków-Balice- freemeteo
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 27 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 20712 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 3 Kwiecień 2025, 22:02
Cholera, ja nie wiem, czym się najbardziej z tego zestawienia martwić- tym frontem z poniedziałku na wtorek, możliwym ociepleniu po tym załamaniu (zacznie się wysyp udzielania piromańskich nastrojów) , czy możliwym opadem przelotnym za... już 2 dni...
Ja nie wiem jak to jest- ostatnie dni to dobitnie pokazały, że przy powyżej 50% szans opadów ledwo siąpił deszcz (sumy śladowe, może maksymalnie ułamki 1 mm), a teraz prognozy wunderground pokazują po ledwie 5-10% szans opadu w szczycie w okolicach 0 C i mimo wszystko już chodzą człowiekowi depresyjne myśli po głowie...
Chyba się zapłaczę, jak stacja synop. coś wtedy odnotuje... Jak ma padać , niech to się już chociaż dzieje bardziej w środku dnia, gdy temp. będzie bardziej sprzyjająca...
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 27 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 20712 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 3 Kwiecień 2025, 22:51
Racja, chyba wrócę do postawy z wczoraj i dam sobie spokój Bo przedwczoraj to pojawiały się niezłe odpały tak że zastanawiałem się na serio co to będzie. A teraz wystarczyło, że się trochę szczęście uśmiechnęło i już zacząłem wypatrywać nawet braku konwekcji (inna sprawa, że naprawdę liczyłem na nią bardziej w ciągu niedzieli, gdy miało zachmurzenie wzrosnąć, a nie w noc ją poprzedzającą...) Co jak co ale przelotne opady zwykle u nas o tej porze roku głównie za dnia występują, nocami zasadniczo zwykle nic się nie dzieje
W zasadzie nawet latem też jak jest, że ostatnie stacjonarki zdychają koło godz. 20-22 (niewiele po zachodzie słońca wtedy), po północy robi się spokojnie do godzin okołopołudniowych
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum