Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
Hobby: Wszystko! Pomógł: 179 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 39102 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 4 Lipiec 2026, 03:52
Aktualizacja z punktu widzenia Legiowawic
1. 2013 - Mimo pojawienia się pewnych wątpliwości - zbyt duży przeskok z "zimy" do "lata" (cudzysłów, bo wiadomo, że to co było do 10.04 to nawet nie stało obok zimy i tym bardziej to co było od 10.04 to nawet nie stało obok przedlecia, a co dopiero lata, no ale wiadomo o co cho ) + sam w sobie zbyt duży bord między 10.04 a 20.05 (a zwłaszcza w pierwszych dwóch dekadach maja....), natomiast za ilości wilgoci i dominację lochu, oraz mimo wszystko najlepszy możliwy rozkład termiki, to szacun jest olbrzymi. Ostatnio zyskałem też dodatkowy szacunek do tamtego czerwca
2. 2010 - Tutaj też za wilgoć, brak bordu i dominację chłodu, choć akurat tutaj jedyny dłuższy czas z dominacją bordu był trochę w gorszym okresie bo w "Baranie" a nie "Byku" + ogólnie duet marca i kwietnia budzi pewne wątpliwości, ale i tak był jednym z najlepszych. Do czerwca też zyskałem sporo szacunku i tak naprawde łączył on wiele naprawdę dobrego, a maj to już za samą wilgoć i brak lodowatych nocy zasługuje na piedestał No i ta zima
3. 2004 - Trzeci i ostatni w tym zestawieniu przypadek, gdzie każdy miesiąc był dobry, tutaj na minus przede wszystkim spora suchość od połowy maja, momentami przesadna lampowość kwietnia (ale przynajmniej bardzo mokrego i regularnego), no i jednak (choć to nie do końca minus, raczej mniejszy plus) fakt, że styczeń z lutym były dalekie od fenomenu z 2010 i 2013 (a także np 2006 i... 2026), ale i tak zdecydowanie dobre.
4. 2009 - Kwiecień wiadomo do kosza, ale w takim otoczeniu miał swój urok. Reszta jednak to naprawdę bajka. Zimowe miesiące wprawdzie mogły być lepsze, ale i tak w czołówce , natomiast marzec, maj i czerwiec szapo ba - zwłaszcza ten pierwszy i ostatni Kwiecień 2009 naprawdę wiedział kiedy przyjść....
5. 2014 - Wybór może z lekka szokujący, ale jeśli spuścimy zasłonę na nieciekawe wyczyny lutego i 1 połowy marca, to robi się sensowny. Wyjątkowo mokra i fajna wiosna, której oprócz ogólnego bordu marca dużą wadą był też epizod 3-6.05 Bardzo fajny 3 tygodniowy czas zimy. No i czerwiec... nie muszę mówić
6. 2012 - Poza marcem, które koniec końców i tak odkupił winy na finiszu, to całkiem spoko było. Styczeń z lutym oczywiście mogły lepiej połączyć mróz ze śniegiem, ale i tak sumarycznie dały wiele dobrego. Kwiecień wspaniały - bardzo wilgotny i łączący wszystko, co należy, choć czasem zbyt skrajnie. Maj mimo paru wad, to taki zły nie był, choć dało się lepiej, a 17-19.05 nie wybacze No i czerwiec mógł być ciut bardziej mokry, ale poza tym dobry
7. 2005 - Tutaj głównie za po prostu wyborność zimy od połowy stycznia do połowy marca + maj, który mimo złego trendu, to jednak swą złośliwością i wilgocią dodał dużo dobrego. No i ten czerwiec... ostatnio zacząłem ten trend jednak mocniej szanować i to jest w ogóle chyba lekka odmiana u mnie, a opadowo mimo, że suchy, to nie jakoś tragicznie... a ta druga połowa to i tak fajna i łagodna
8. 2021 - Tu na główny minus czerwiec, który był bordowy i lampowy, ale za opady w nim i tak pewien szacun. Do maja było super, choć termicznie rozkład nieidealny, no i jakoś ta 3 dekada lutego + marzec mnie nie przekonują.
9. 2006 - Dałbym wyżej, bo styczeń z lutym fenomen. Ale jednak okres od marca do czerwca w czołówce najbardziej suchych, co z lekka odraża. Wprawdzie koniec kwietnia oraz kilka burz z maja robią dobry "pijar", ale suma to suma... a ta zniechęca
10. 2001 - Pierwszy w tym zestawieniu przypadek "bez zimy", ale trafia tu z uwagi na to, że duet marzec-kwiecień był naprawdę przekozacki, a i czerwiec uwielbiam. Pozostałe trzy miesiące jednak nie takie zły i coś tam dały od siebie.
11. 2003 - Tu doceniam przede wszystkim luty z końcówką stycznia, no i ogólny przebieg termiczny, co wyciąga trochę z dna. Ale jednak suchość mega rażąca, choć pojedynczo żaden miesiąc nie przeraża
12. 2017 - Stosunkowo wysokie miejsce za to, że jednak każdy miesiąc wyrobił normę opadów (poza styczniem), ale sposoby jej wyrabiania to jednak przemilczmy Rozkład termiczny też często wątpliwy, choć bywał gorszy. Zima w marnym stylu, ale trzymała gdy trzeba, no i wiosna mimo kilku wad jednak nie miała vibe pożaru, co na plus. Bonus też za końcówkę czerwca
13. 2026 - Za to co się dzialo do 20.02 to jednak po prostu nie da się nie docenić. Potem przez 2.5 miesiąca przemilczmy, ale okres od powiedzmy 12.05 do 18.06 jednak znowu sumarycznie bardzo dobry i nie możan też go pominąć całkowicie). Resztę czerwca przemilczę.
14. 2011 - Ostatni w tym zestawieniu przypadek z udaną zimą, choć daleką od ideału. Tu jednak razi mega lampowość właściwie każdego miesiąca poza styczniem oraz ogólna suchość od marca, do tego forma i przebieg maja mnie odrażają
15. 2023 - Dość wysoka pozycja za fantastyczny duet marca i kwietnia, wyróżniającą się (niestety!) pierwszą dekadę lutego i mimo wszystko przyzwoity charakter maja i czerwca (ten pierwszy pomijając kilka nieciekawych nocy, to wręcz dałoby się lubić, ten drugi tam gdzie lepiej trafiały opady w sumie o dziwo też). Oczywiście to co się działo w styczniu i większość lutego - przemilczmy. Podobnie jednak całokształt maja i czerwca....
16. 2016 - No mimo wszystko trzy z sześciu miesięcy były względnie dobre - styczeń, marzec i kwiecień. A i w tych gorszych da się znaleźć plusy - luty miewał epizody śniegu i był bardzo mokry, maj jednak miał sporo słabych burz, ale regularnie i brak lodowatych nocy, a czerwiec.... no jednak też z burzami sobie parę razy poradził
17. 2007 - Tutaj mimo paru wątpliwości i ogólnie złego przebiegu w całokształcie, to jednak parę plusów widzę. Głównie a) zimę w końcówce stycznia i okresami w lutym b) fajny wilgotny okres 17-23.03 c) ogólna burzowość maja i czerwca d) druga połowa czerwca (*)
18. 2015 - W sumie to nadmiar lampy i ogólnie suche skojarzenia, ale jednak marzec z kwietniem i tak dały radę z opadami, a i majowi niewiele brakowały. Przebieg termiczny poza zimą też do zaakceptowania, zwłaszcza czerwiec, który niestety był też drastycznie suchy
19. 2018 - Szanuje za ogólny rozkład termiczny i jednak zimowo nawet próbujący być sensowny 1 kwartał. Drugi kwartał to jednak bordowo-lampowo-pustynny dramat, poza 16-26.05 brak plusów....
20. 2008 - Za totalny brak zimy w styczniu i lutym oraz ekstremalnie suchy czerwiec - nie da się doceniać. Jednak wiosna jako pora roku o ironio jedna z lepszych i tak naprawdę tylko (lekka) suchość kwietnia i maja trochę ją zdejmują z piedestału...
21. 2025 - Mimo wszystko za to, że poza lutym na papierze sucho nie było, za to, że maj z czerwcem mimo wszystko tworzyły jeden z lepszych duetów, a i zima chociaż udawała że próbuje, choć tutaj to daleko do oczekiwań minimum
22. 2002 - Tutaj głównie szacun za pierwsze dwie dekady stycznia ładnej zimy, próby w końcówce lutego, termicznie przebieg wiosny (choć bord w maju przeginał), no i jakieś takie zrównoważenie mimo suchości w kwietniu i czerwcu.... ogólnie jednak bardzo sucho, bordowo i straszy czas zimą....
23. 2024 - Za Stykusia i bardzo solidne opady do kwietnia włącznie. Poza tym dramat pod niemal każdym względem.... ale opady cenię
24. 2022 - Za to, że jednak 2 kwartał był daleki od dramatu i na papierze trzymał poziom. Styczeń mimo #suabejzimy biel potrafił regularnie dać, tylko luty z marcem bezapelacyjnie straszne
25. 2019 - Tutaj nieco opinie podtrzymuje styczeń i 2 połowa maja, poza tym strasznie
26. 2020 - Ostatnie miejsce, duet maja z czerwcem lekko wyciągają, bo wcześniej nie ma czego bronić.
_________________ Wrzesień 2024 na Dolnym Śląsku to złoto i potęga
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum