Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 161 razy Wiek: 26 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13249 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 7 Wrzesień 2025, 00:08
Dziękuję FKP Chociaż na początku lipca wpadło u Ciebie kilka dość wstydliwych temperatur
U mnie natomiast żadnego przełamania nie było, toteż ten sam tercet podsuwa taką przeróbkę
"Gdzie trafia burka gdy mija"
Deszcz mam tylko w głowie dziś
Tak niewiele w pogodzie czeka
Wiesz, znów obiecano mi
Przełamki, pluchy tak do zachwycenia
Tam w centrum kraju chłodny styl
Gdzie trafia burka gdy znów mija?
Sierpień miał chłodniejszy być
Lecz w powietrzu duszno
I znów na południu ten gorący czas
Czy da się wrócić do niższych klas?
Bez bordu malować letni blask?
Znowu mroził maj i przypiekło nam lato
Nie tęsknię, choć zapisany ten los już mam
Znów marcowy maj, w kwietniu wkroczyło pseudo-lato.
Znowu męczył maj, niezasłużone lato
Już wie jak nie przełamywać mych marzeń
Zanim wróci maj, niech śniegi w górach nie zgasną, zgasną.
Wciąż nie wiem, o co chodzi z tym
Wiecznie nie umie się przełamać
W maju siedzimy w kurtkach
W czerwcu natychmiast się to zmienia
Bo halniak znów wyczuł w sierpniu czas
Następnie wpadnie na Gwiazdkę.
Przecież tak bywa tu zawsze
Znowu minął maj, rozpętało się lato
Choć mało burz, częsty był ciepła dotyk
Przyszedł zimny maj, brak przełamania w lato,
Lato
Kiedy zimny maj, coś urządza nam lato
Miniemy chłód, gdy jaśminy zakwitną
Znowu Globcia żar, stacje się same zatną
Zatną
Znowu burze wygasną
Znowu fusy się zatną
Wnet oczary powstaną.
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 313 razy Dołączył: 21 Maj 2019 Posty: 27310 Miejsce zamieszkania: Okolice Płocka
Wysłany: 7 Wrzesień 2025, 03:39
"Kiedy umrę oceanie"
Często myślę o wiośnie
Często piszę o maju
Głupie projekcje, w nich burze i bordy
I bordy
Potem w piachu je chowam
Mróz skacze po regionach
Nim spokojnie, ostatniego owocu nie strząśnie, nie strząśnie (nie strząśnie)
Kiedy umrę oceanie?
Gdy się ze Słońcem rozstanę i będę długim okresem, raczej smutnym
Czy mnie wtedy przygarniesz?
Ciepłymi masami ogarniesz i naprawisz co popsuł rok okrutny
Kiedy umrę?
Kiedy umrę?
Kiedy umrę, umrę oceanie?
Kiedy umrę?
Kiedy umrę?
Kiedy umrę, umrę oceanie?
Patrząc w przyszłość oceanie
Myślę co też się stanie
Z moim ogrodem wegetacji głodnym, głodnym
Ty nie pozwól przecież
Żebym zimę spędzał w świecie
Który biały jest i który jest mroźny, mroźny
Kiedy umrę oceanie?
Gdy się ze Słońcem rozstanę i będę długim okresem, raczej smutnym
Czy mnie wtedy przygarniesz?
Ciepłymi masami ogarniesz i naprawisz co popsuł rok okrutny
Kiedy umrę?
Kiedy umrę?
Kiedy umrę, umrę oceanie?
Kiedy umrę?
Kiedy umrę?
Kiedy umrę, umrę oceanie?
Kiedy umrę?
Kiedy umrę?
Kiedy umrę, umrę oceanie?
_________________ Aktualna pora roku: Pełnia wiosny 🌷
Kwiecień-plecień, bo przeplata, miesiąc zimy, dwa dni lata.
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 161 razy Wiek: 26 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13249 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 17 Listopad 2025, 23:34
kmroz, tematyka tej przeróbki obejmuje coś, przy czym czerwiec 2019 w Poznaniu to miesiąc doskonały, który chciałbym przeżywać co roku, ale moja przeróbka też będzie na swój sposób "ciężka" Zaklinam zimę...
"Zanim spadnie śnieg"
Zanim spadnie śnieg
Wokół deszczowe chmury i męczy strefowy dzień
Nie skrzypi pod butem biel, tam szare bagno jest
Spadam stąd, chcę zimę teraz nie w fusie co przede mną jest,
Zmienić rzeczy bieg,
Zanim spadnie śnieg
Gdy zima to bankrut, byle epizod nie zdobi miasta
Nie ma już marzeń by jej doświadczyć zamiast czekania
Lata porażek i upokorzeń, czy to na darmo
Nie mam pojęcia, trudno mi ciągle znosić to twardo
Zanim spadnie śnieg
Przede mną piękne fusy, lecz co z tego jeśli pech
Wejdź raz śnieżny niżu i spróbuj zatrzymać się
Strefo ty pakuj się, samolot, Schiphol, KLM
Zmień ten rzeczy bieg,
Zanim spadnie śnieg
Znoszę nudy od dawna i czekam wiernie wciąż na te zaśnieżone miasta
Werteryczny stan, nie jaranie, nie frajda
Nie dziw mi się, bo dotknęła mnie trauma.
Skasowany wirek mój,
Wolę tęsknić już do letnich burz,
Klimat daje z siebie daje tylko pół,
Wciąż otwiera się w kieszeni nóż.
Zanim spadnie śnieg
Nade mną czyste niebo, termometr nie ciągnie w dół
Spłyń raz mroźny wyżu i uderz tak pięścią w stół
Spadać stąd śnieg nie umie, wymusza tylko nerwów ściek,
Zmieńmy rzeczy bieg,
Zanim spadnie śnieg
Myślę sobie lat trzynaście, czas tak prędko goni
Idę naprzód wierząc że można strefę przegonić
Znowu tak się bałem, mapek i nowej prognozy
A wspomnienia trzymam w ręce, kto mi ich zabroni
Przyjdź choćby z Nowym Rokiem
Pokaż - można inaczej, nadzieję ci przyniosę
Mrozu daj, byle nie znowu w wersji sauté
Rozliczymy się upałem - cóż, byle potem.
Zanim spadnie śnieg,
Przede mną meteogram w niebieski dziś ubrał się
Weź spróbuj, daj szansę, by jeszcze raz przez to przejść
Może znów cierpieć przyjdzie, lecz wierzyć trzeba w to że wnet
Zmienię rzeczy bieg
Zanim spadnie śnieg,
Pode mną białej magii zabrzmi ta świetności pieśń
Czarować zasłużonej wiosny i bogatek szept
Spadam stąd jak nie wyjdzie lecz niech raz nadejdzie ten dzień,
Fatum zmieni bieg,
Zanim spadnie śnieg
17.11.2025.
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 313 razy Dołączył: 21 Maj 2019 Posty: 27310 Miejsce zamieszkania: Okolice Płocka
Wysłany: 16 Styczeń 2026, 02:08
"Mam tę moc"
Na skwerach Warszawy zielona trawa w ledach lśni
I nietknięta mrozem trwa
Królestwo atlantyckiej masy
A królową jest zgnilizna
Zachodni wiatr w strugach deszczu na wschód gna
Choć opieram się, to się na nic zda
Niech nie wie nikt
Nie zmieniaj nic
Żadnych wpływów
Od teraz tak ma być
Bez mrozów
Bez śniegów
Pokusom nie daj się
Lecz świat już wie!
Mam tę moc! Mam tę moc!
Zmrożę to co się tli
Mam tę moc! Mam tę moc!
Wejdę i zabarykaduję drzwi!
Wszystkim wbrew, na ten gest mnie stać
Co tam Globcia gniew
Od lat coś zimę poniżej normy zapowiada
W oddali ocean wielki
Swój ogrom traci w mig
W fusach plus co ściskał gardło
Na zawsze wreszcie znikł
Zobaczę tej zimy, czy sił mam dość
By zbić anomalię, odmienić los
I wyjść poza schemat, jak za dawnych lat
O tak!
Mam tę moc!
Mam tę moc!
Mój jest czas, wprowadzę śnieg
Mam tę moc!
Mam tę moc!
I zamiast bordu jest granat!
Wreszcie ja
Zostawię ślad!
Co tam Globcia gniew?
Moc mojej władzy lodem spada dziś na Europę
A masę moją w mroźnych skrach ku wielkiej wodzie niesie wiatr
I mróz powietrze tnie jak kryształowy miecz
Nie zrobię kroku w tył
Nie spojrzę nigdy wstecz!
Mam tę moc!
Mam tę moc!
Dwucyfrowym mrozem zbudzę cię
Mam tę moc!
Mam tę moc!
Już nie ma tamtej mnie!
Oto ja!
Stanę w słońcu dnia
Co tam Globcia gniew?
Od lat coś zimę poniżej normy zapowiada.
_________________ Aktualna pora roku: Pełnia wiosny 🌷
Kwiecień-plecień, bo przeplata, miesiąc zimy, dwa dni lata.
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 161 razy Wiek: 26 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13249 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 1 Luty 2026, 22:57
"Robactwo (mroźnej) nocy"
Chciało mnie gryźć
Dzikie robactwo
Lecz trafił śnieg, w mrok
Lodowata mknie przynęta
Zima teraz w wschodnich rękach
Przez tyle lat
Gasił nam mrozy
Atlantyk-czart, tak
Pośród fal patolstwo toczył
Ale dał się nam zaskoczyć
Mierzę lód łokciami, ostrzę wzrok,
W taką noc jak teraz wiem, że Globcia nie ma
Nie dał nam oczarów, kwietnych łąk
To jest przełamanie
Niech Wisła nie pęka
Wiem, że też świt
Potrafi grozić tak
Bo zima trwa nam
I tym razem w mig nie znika
Pozostanie już w kronikach
Skandynawski sen wyśnijmy, bo
W taką noc jak teraz wiem, że Globcia nie ma
Czy przełamywanie to też sport?
Jeśli tak, to olimpijski medal czeka.
Mroźne dni atrakcje niosą nam
W taką noc jak teraz wiem, że Globcia nie ma
Do Oriona śmiać się chciałbym w głos
On usłyszy zimę, co wrócić przyrzekła.
Choć robactwo wróci, przetrwa to
W taką noc jak teraz wiem, że Globcia nie ma
Emocje, historię łapmy w lot
Wiosna przyjdzie zasłużenie w naszych sercach.
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Wiem że to widzisz Jacob Zaloguj się
Ostatnio zmieniony przez PiotrNS 1 Luty 2026, 23:02, w całości zmieniany 1 raz
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 161 razy Wiek: 26 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13249 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 1 Marzec 2026, 20:42
Dla uczczenia wspaniałej, konkretnej, przełamanej (w skali kraju ) zimy 2025/2026
Nad morzem są już liczne konwekcje, oczekiwanie wielkie. Królu Sylwestrów, przypomnij sobie najpiękniejsze zimy, fantastyczny 2005 i cztery zwycięskie późniejsze zimy. Styczeń 2026 - po medal, po radość dla miłośników zimy w Polsce wszystkich... Dał bieli Jest pięknie, jest przełamanie.
Teraz mogę oficjalnie powiedzieć, że to był ostatni atak zimy. Te moje osiągnięcia były tak bogate i tak bujne, że ja z wielką świadomością podjęłam tę decyzję i myślę że też dlatego, że zawsze moim wrażeniem było, by wpuścić wiosnę, gdy już się przełamię...
...
Już nie będzie tak zdumiewającej zimy w naszym zakątku świata, pożegnanie zimy 2026 z fanami pogodowego świata. Sześć ataków, jeden w grudniu, trzy w styczniu, dwa w lutym, wciąż widoczne jeszcze. Kilkadziesiąt dni mrozu. Fenomen historyczny, nieustępliwość srogiej zimy przez wiele tygodni, przez miesiące, a przecież pierwsze zwycięstwo w tym sezonie odniosło tam, na południu, jako genuen z rekordowymi opadami i było to przecież 33 cm śniegu w listopadzie. Coś nieprawdopodobnego
Co wieczór siadaliśmy jak do telenoweli, żeby właśnie śledzić jak pod śniegiem znika S7. Fenomen emocjonalny Ileż rzeczy można było jej przypisać podczas tych miesięcy, że można przełamać złą passę ewidentnie wbrew Atlantykowi. Że jest zimą solidną, potężną, posłanniczką ekstremalnych temperatur, rekordowych pokryw śnieżnych. Zaczynała jako idolka kryzysowa, która miała nas wprowadzić tą wspaniałą sylwestrową śnieżycą do innej rzeczywistości. Fenomen baryczny. Przecież my, dzięki tym bajkowym widokom żyliśmy życiem zastępczym. Była powodem ogromnej zbiorowej radości. Dała nam wiele. Bardzo wiele.
Mam nadzieję, że z tych dziesiątek centymetrów śniegu, które w połączeniu z mrozami były oglądane w tylu regionach, jak podczas zorzy polarnej 19 stycznia, której widok jak mówiłem nas natchnął, że zostanie wiele tego fenomenu, jaki stworzył się przy podziwianiu zimy. Tego fenomenalnego przełamania - trzeci najzimniejszy styczeń po PRL-u, rekordowa pokrywa śnieżna, kiedy opady z północy zdobywały złoty medal 31 grudnia. 27 przeszło stopni mrozu - pogodna lutowa noc w Suwałkach. Te jej ostatnie śnieżyce w krakowskiem i ta wielka radość ludzi, których nie ominęły. Tłumy na Motławie krzycząc, skacząc. Ja także krzycząc, skacząc rano w Boże Narodzenie. Po prostu... Było pięknie i coś się niewątpliwie skończyło, ale mam nadzieję, że w pogodzie będzie jeszcze jakaś próba kontynuacji. Zimy 2025/26 już nie będzie nigdy. Natomiast ważne, żeby były takie sukcesy zimowe i żeby coś po tym pięknym sezonie trwałego, bardzo trwałego zostało.
Dziękujemy Ci bardzo, przełamana zimo. Dziękuję Państwu. Do zobaczenia.
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum