Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
Hobby: Wszystko! Pomógł: 179 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 38837 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 8 Październik 2024, 10:40
Styczeń 2/10
Luty 7/10 (za unikatowy przypadek trzymania zimy do końca miesiąca)
Marzec 4/10
Kwiecień 2/10
Maj 5/10
Czerwiec 7/10 (ocena może trochę zawyżona, ale obecnie z założenia one nie są obiektywne - bardzo cenię za unikatowy przypadek łagodnej drugiej połowy)
Lipiec 5/10
Sierpień 9/10
Wrzesień 6/10
Październik 7/10 (nudny i nijaki, ale właśnie taki powinien być)
Listopad 7/10 (na południu 9/10)
Grudzień 5/10 (cholernie doceniłem jednak tę szadziową drugą połowę, jeśli w tym roku okres świąteczny ma być bezśnieżny, to tylko taki)
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
WIKTORIA LEGIOWAWICKA 11.06.2026
Burza w lodzie to potęga i basta
Wiktoria vol2 - 1/2.07.2026
Tyle fajnych opadowych wydarzeń tego lata, że już brakuje miejsca w podpisie
Hobby: Wszystko! Pomógł: 179 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 38837 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 7 Listopad 2025, 16:39
Rajd po 2007 roku
Styczeń 3/10 - Końcówka to jedno , ale i to ile wcześniej spadło pozwala minimalnie rozgrzeszyć
Luty 6/10 - Taki przeciętniaczek
Marzec 3/10 - Poza 17-23.03 miesiąc na śmietnik
Kwiecień 2/10
Maj 4/10 - Od 5 do 16.05 miewał przebłyski
Czerwiec 6/10
Lipiec 7/10
Sierpień 7/10 - Trochę przesadził z długością okresu parówy, ale chociaż produktywnej
Wrzesień 8/10 - Bardzo wzbudza sympatię
Październik 6/10 - Trochę nijaki, ale miewał konkrety
Listopad 7/10 - Termicznie mega szanuje, ale szkoda, że tak skrajnie "antyzłośliwy" był
Grudzień 4/10 - Bezśnieżny grudzień
Zima 2006xd/2007 - 3/10. To ile dała od siebie po Cyrylu, naprawdę budzi mój szacunek, ale zima nie zaczyna się 24.01... Zresztą i tak lagi były bardzo poważne
Wiosna 2007 - 2/10. Co tu dużo mówić, szajs okropny, minimalnie szanuje za incydenty opadowe z marca i maja
Lato 2007 - 8/10. Abstrahując od wszystkiego, cenie że wilgotne i burzowe, termicznie jak na dzisiejsze czasy (poza 2025 ) to też jak bajeczka
Jesień 2007 - 7/10. U mnie niestety daleka od tego co na południu, opadowo żaden miesiąc nie poszalał, ale doceniam za lochowość i zmienność termiczną
Rok 2007 - 7/10. Na dobrą sprawę nawet niezły, w kwestii stricte zimowej z uwagi głównie na koniec stycznia i luty ujdzie w tłumie (zwłaszcza tłumie patolskiej 12-latki...), ale szału nie było. Tak to głównie wiosna bardzo słaba, duet lata z jesienią wręcz dobry.
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
WIKTORIA LEGIOWAWICKA 11.06.2026
Burza w lodzie to potęga i basta
Wiktoria vol2 - 1/2.07.2026
Tyle fajnych opadowych wydarzeń tego lata, że już brakuje miejsca w podpisie
Do 14.01 żywy koszmar, przebijający wszystko Tydzień 15-21.01 też okropny, ale tu najpierw "przymrozki" a potem kolejna patola, ale chociaż pojawiły się opady. Od 23.01 starał się odreagować, ale głównie sumami opadów, bo do śnieżnych wyczynów to trochę tych temperatur zabrakło. Ocena 3/10 (no jednak doceniam tę 3 dekadę)
Ilość czerwonego koloru na pierwszy rzut oka razi, ale ratuje go ciekawa kombinacja regularnych opadów i łagodnych nocy w tym bordowym okresie. A także - przede wszystkim obwarzanki. No i ostateczna suma. Ocena 7/10
Przeraźlwa fala upałów 15-24.07 z nawrotką w pakiecie to jedno... Drugie to totalny brak opadów w 2 połowie... Z drugiej strony do 13.07 ten miesiąc jednak mógł budzić sympatię, ale to też trochę taki przykład, jak zostało to niestety później zaprzepaszczone... Ocena 3/10
Ten miesiąc też bym podzielił na 2 części. Do 19.08 dobry i fajny opadowo, ale potem... szkoda gadać. Regularna fala sucho-tropikalnych upałów,a potem ochłodzenie pizdowate i bez realnych opadów. Wróć... w ogóle bez opadów. Patrząc ostatecznie, to suma też dość słaba jak na ten region. Ocena 4/10
Na 1 połowę złego słowa nie powiem, choć no gdyby nie taka susza latem, to by te sumy pewnie były mniej przyjazne xd Druga zaś trochę razi dla odmiany brakiem opadów i lampą, a także lodowatymi nocami, fajnie że jeszcze noc 27/28.09 coś wyciągnęła jednak. Ocena 7/10
Do 25.10 wyglądał całkiem OK, ale te ostatnie 6 dni to serio zbędna patola, która też sklaunowała anomalie tego miesiąca, który miał szansę być naprawdę zimny, jakby tę anomalię przesunąć choćby gdzieś na jakiś dodatkowy epizod w 1 połowie, to by bardziej budził sympatię. Ocena 8/10
Przykład minmalizmu, naprawdę mocno szanuje. Ocena 9/10
Rok jako całość - do sierpnia absolutnie nagorszy, serio nie widzę niemal żadnych plusów, jak już jakieś były to na chwilę, może okres 1.06-13.07 był tylko takim dłuższym wyzwoleniem. Nawet ten styczeń i luty trochę rozgrzeszyłem i nie wiem czy niesłusznie. Ale no cztery ostatnie miesiące tego roku jednak mega podnoszą jego rangę i ratują przed dnem i całościowo to wychodzi jednak lepiej od swojego następcy, który bez cudownego lipca by miał zagwarantowany rekord suchości...
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
WIKTORIA LEGIOWAWICKA 11.06.2026
Burza w lodzie to potęga i basta
Wiktoria vol2 - 1/2.07.2026
Tyle fajnych opadowych wydarzeń tego lata, że już brakuje miejsca w podpisie
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 164 razy Wiek: 27 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13388 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 12 Lipiec 2026, 22:39
Styczeń - na pewno tak bym się nad nim nie litował. Był przerażająco patolski, do 21.01 wręcz zmiatał z planszy wszystko co się rusza (za czasów normalnych takie temperatury oznaczałyby rekordowo ciepły luty) Mnóstwo wiatru i temperatury, które nawet nocami znacząco przekraczały normy dla dnia i brak zimy, to rzeczy, które trudno zrekompensować nawet udanymi opadami. A później - tak, pogoda się zmieniła. Ale niestety dla mnie to za mało. Kiedy skomentuję (i będzie to dla mnie ogromna przyjemność) 2005 rok, napiszę że tak wygląda adekwatne zemszczenie się na fatalnej, wyzutej z zimy pogodzie. W styczniu 2007 sypnęło ładnie, ale na bardzo krótko. Temperatury starczyło na cztery dni i jeszcze zanim styczeń się zakończył, wszystko popłynęło. Dla mnie ten epizodzik i opady ratują miesiąc przed zerem absolutnym. Także ode mnie tylko 2 punkty.
Luty - mdły do granic możliwości, ale rzeczywiście realnej patoli nie było w nim dużo. Trochę jak w dużej części grudnia 2025 nastąpiło utknięcie w takim bezużytecznym marazmie, tyle że z lepszymi opadami. Ocena 3 wydaje mi się adekwatna.
Marzec - termika była jaka była, ale właśnie z uwagi na opady i ograniczenie epizodów naprawdę bordowych i lampowych, dałbym więcej. Razi mnie początek i końcówka, ale poza nimi wydaje mi się naprawdę poprawnym marcem. Ode mnie 5 punktów.
Kwiecień - no litości Tak więc ode mnie tyle samo.
Maj - aż tak Tzn. dla mnie to też dramat, niezależnie od tego, czy w trzech czy innej liczbie aktów. Najpierw te mrozy, a później bord praktycznie pozbawiony opadów. Ale za tę noc jednak dałbym 2, nie ocenię maja 2007 gorzej od stycznia xd
Czerwiec - kombinacja tych parametrów wiele zmienia, toteż pomimo wysokiej anomalii czerwiec sprawia przyjazne wrażenie i staje się miesiącem naprawdę dającym się lubić. A osobiście wręcz uwielbiam takie połączenie - wiele burz, ciepło pozbawione przesady (ech, gdyby nie te czerwcowe normy...) i całkiem spore ilości słońca, które nie oznaczają zacięcia się na pustyni, to przepis na coś wspaniałego. III dekada też super. Szkoda że koniec końców suma opadów nie była szczególnie imponująca. Ale co tam, 9/10
Lipiec - tego wariata natomiast chyba nigdy nie polubię. Fala upałów przerażająca, gorsza niż w lipcach 2006 i 2024. Gdyby nie 25.07, byłoby 16 dni gorąca ciągiem. Za dużo już. Pierwsza połowa też nie była idealna, no po prostu w dużej mierze nieletnia. Chyba tylko sam początek naprawdę mi się podoba. 3/10.
Sierpień - on też wyszedł cienko pod względem opadów, ale miał trochę więcej umiarkowanej, sympatycznej pogody i zawierał więcej burz. Pewnie wiele zmieniłoby skierowanie legendarnej nawałnicy 23/24.08 o 50 km na wschód, ale skoro tak się nie stało, to z gorącego epizodu w III dekadzie trudno wykrzesać coś naprawdę dobrego. Tyle tylko, że naprawdę upalne dni ograniczyły się do dwóch dób. Dałbym 4, może 5 za te burze.
Wrzesień - I połowa stanowczo za zimna i tylko opady ją ratują- niemniej jednak nie mój typ. Większą sympatię wzbudza we mnie właśnie ten okres lodowatej lampy w II połowie, tak jakoś polubiłem ten typ pogody z zimnymi nocami, wieczorami i porankami, a łagodnie ciepłymi dniami niedającymi zapomnieć o jesieni. Opady też wtedy występowały, a suma i tak była już ekstremalna (na tamten czas - rekordowa). Dużo mieszanych uczuć, więc dam może 6/10.
Październik - bardzo zimny, lochowy i mokry. To, że mokry, to akurat dobrze, ale pozostałe parametry trochę mnie odrzucają Słotny i jakby smutny miesiąc, a tego w końcówce jednak nie nazwałbym patolą, to łagodne ciepło, które w październiku wręcz powinno wystąpić. Loch i jakaś tam wilgotność i tak zostały wtedy podtrzymane. Z ocenąmam problem, ale opady mnie zjednały. Coś miedzy 6-7/10 ode mnie może dostać.
Listopad - wszystko dobrze, tylko odseparowanie epizodów zimowych tym krótkim, a silnym ociepleniem trochę boli. Tak czy inaczej - wielki szacunek. 9/10 - do 10 potrzebowałbym wypłaszczenia tego ocieplenia z 21-25.11.
Grudzień - tak samo Ilość całobowego mrozu porównywalna z cudem, który w północnej połowie Polski wystąpił w 2026 roku całkowicie mnie zjednuje, tak że mogę machnąć ręką na tę I dekadę - która przynajmniej nie była jakoś nadmiernie patolska. Później było pięknie, chociaż śniegu nie było za wiele i w mieście pewnie trudno było tę zimę poczuć (co innego gdyby wtedy mierzyli poziom PM10, to byłoby coś:lol: ). Mimo to 9/10
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Hobby: Wszystko! Pomógł: 179 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 38837 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 12 Lipiec 2026, 23:04
PiotrNS, odnośnie stycznia to jednak mimo wszystko racja, choć wiesz że z perepsktywy mojego regionu to jak mówimy o styczniach 2005 i 2007 to było dokładnie na odwrót Ocen tych dokonywałem w czasie, gdy byłem tak spragniony deszczu, że nawet zimą mnie on cieszył Obecnie jednak zgadzam się, że 2/10 to maks.
Co do marca to jednak no nie da się ukryć, że tej patoli było rażąco dużo, a ten wilgotny okres... cóż był i za to mu chwała, ale lepiej bym go ocenił w wersji z Katowic Z uwagi na to, że opady istniały jednak poza tym fragmentem, to mogę rozważyć ocenę 4. Ale na pewno nie więcej. Miesiąc zacięty na bordzie, to coś dużo gorszego dla mnie, niż np 10 dni skrajnej patoli, ale poza nim należyta pogoda z obecnością niepizdowatych ochłodzeń
Z majem może poleciałem, ale z drugiej strony wiesz co? Nowosądeckie maje serio się udają, a ten wygląda naprawdę ohydnie. A do sądeckiej normy, jakkolwiek zrytej na łeb i klaunowanej jakimiś po*ebami typu maj 2010 i 2014, to jednak brakowało mu bardzo dużo. 2 punkty bym rozważyl jednak za to, że nawet poza tą klaunującą burzą coś tam umiał, a po tym straszym początku, nie było w ogóle spadków tmin<5
Czerwiec jednak miał zdecydowanie za dużo gorąca, a marne próby chłodu tylko na obwarzankach. Ta końcówka to może nie taka marna, ale krótka. Solarnie też nie dało się odpocząć, a opady choć częste to pizdowate i też jakkolwiek mało adekwatnej, to jednak tej normy nie wyrobiły Ostatnie 10 dni (w sensie mówie o obecnej pogodzie xd) mnie tak rozpieściły, że powiem szczerze, że patrząc na to zacięcie się na większość miesiąca na tym gorącu, to prędzej bym obniżył ocenę z tego 7 niż podwyższył, no ale powiedzmy że ją zachowam. Ale 9... w życiu.
Wrzesień obawiałem się, że bardziej zgnoisz, podobnie z październikiem. Ale no i tak stanę w obronie tej pierwszej połowy września, poza dniami 4-5.09 to nie był żaden wielki chłód. Co do sympatii do tej drugiej połowy to pełna zgoda A z październikiem to bardziej było na zasadzie, że szkoda, że nie dociągnął i że nie inny trend - jakby to ciepło z końcówki przy tej samej anomalii dać gdzieś wcześniej, to też dało by lepsze wrażenie temu październikowi. A jakby ten bardzo wilgotny ziąb z okolicy 20.10 dać 10 dni później... nawet nie dokończe
Listopad jednak bym nie wydziwiał, cudowny miesiąc i niczego więcej nie trzeba. 10 w pełni zasłużona. W listopadzie 2000, 2019 czy 2021 nie miałeś przerw w zimowej pogodzie
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
WIKTORIA LEGIOWAWICKA 11.06.2026
Burza w lodzie to potęga i basta
Wiktoria vol2 - 1/2.07.2026
Tyle fajnych opadowych wydarzeń tego lata, że już brakuje miejsca w podpisie
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 27 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 21125 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 12 Lipiec 2026, 23:35
Nie no czerwiec 2007 to ostra patolka- poza ścisłym początkiem i końcówką średnie dobowe wynosiły po ok. +20 C... A wiadomo te 5 dni tworzące zarówno alfę jak i omegę do pięknych nie należały- zwłaszcza na początku miesiąca, gdy wychodziły wysokie temp. nocne
Wrzesień i październik też zupełnie nie są moją bajką- samo wejście w jesień kalendarzową zbyt pogodne i amplitudowe Październik szczęśliwie przez czas występowania większego ochłodzenia mógł pozornie zachować jakieś resztki termicznego wyrównania w proporcjach, co sprawiło, że u nas nie skończył się tak jak zwykle lubi kończyć np. w Rosji (zwłaszcza na północ albo na wschód od Moskwy) czy w krajach północnej Europy... Chociaż akurat w Centralnym Okręgu Federalnym tamten 10 miesiąc był jednym z łagodniejszych w historii Bo tam niestety często bliżej Święta Duchów i Zmarłych lubią temp. spadać do 0 C lub poniżej tej wartości
Listopadowi już dajmy spokój, prawie co roku się w tym miesiącu pierwszy (przeważnie jednak niewielki) śnieg z temp. okołozerowymi pojawia (później pod względem częstotliwości pierwszych zimowych epizodów jest grudzień) - dla mnie to chyba nawet bardziej prawdopodobna sytuacja niż odwilż świąteczna Natomiast fanem tego co się wydarzyło w okolicach 20.10. zdecydowanie nie jestem... To jest właśnie przykład dobrego wydarzenia na te 20-30 dni później (wiadomo na zimę- zwłaszcza po Świętach, tj. w styczniu, ewentualnie również na początku lutego, biorąc pod uwagę, że później lubi wygrywać większe ocieplenie- się czegoś takiego nie oczekuje) Śnieg który nie wytrwał doby (wiadomo w październiku, podobnie tak jak w kwietniu czy w maju można dyskutować czy to anomalia, że się w ogóle coś takiego pojawia) miał okazję występować w pierwszym koronawirusowym sezonie i nikt raczej zbyt dobrego zdania na ten temat nie miał
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum