Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
Hobby: Wszystko! Pomógł: 176 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 38267 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 30 Kwiecień 2020, 21:53
FKP napisał/a:
nie wiem po co były te komentarze prawiące mi wyrzuty.
Nie tyle Tobie, co pogodzie z tamtego okresu...
Kilkunastostopniowe ciepło za dnia, nocne mrozy bez pokrywy śnieżnej, niska wilgotność powietrza, lampa i wielotygodniowy brak opadów, to najgorsze co może być - prowadzi do gigantycznego wysuszania i erozji naszych gleb.
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 161 razy Wiek: 26 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13252 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 30 Kwiecień 2020, 21:57
Ja pamiętam dwie sytuacje, gdy płonęła łąka koło mojego domu. Pierwsza miała miejsce prawdopodobnie w 2008 roku (ale pewności nie mam), ale wtedy ogień udało się prędko opanować.
31 marca 2011 roku, w ciepły i słoneczny dzień wracam na nogach ze szkoły do domu. Najpierw dostrzegam policję i straż przy drodze dochodzącej do mojego domu, a później widzę, że cała łąka obok (nie ta, którą widać na wielu moich zdjęciach) jest spalona. Sprawcę zatrzymano, ale nie wiem kto to był i jaki wyrok dostał. Łąka dość szybko się odrodziła, ale rodzice opowiadali mi, że był strach, kiedy płomienie strzelały na 8 metrów do góry 100 metrów od domu
A 26 kwietnia 2019 zapalił się kawałek lasu na "skałkach" niedaleko ode mnie, w miejscu gdzie lubiłem się bawić za dzieciaka. Dowiedzialem się o tym z lokalnych mediów, ale pamiętam że jadąc tego dnia na rowerze by porobić zdjęcia, mijałem dwie straże na sygnale.
Oficjalną meteorologiczną zimą pożarów nie pamiętam, ale w 2018 roku w sąsiedniej dzielnicy spory pożar rozszalał się tuż po pogodowej zimie, wieczorem 28 marca.
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Hobby: Wszystko! Pomógł: 176 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 38267 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 30 Kwiecień 2020, 21:58
PiotrNS napisał/a:
Oficjalną meteorologiczną zimą pożarów nie pamiętam, ale w 2018 roku w sąsiedniej dzielnicy spory pożar rozszalał się tuż po pogodowej zimie, wieczorem 28 marca.
W sumie może to zły przykład, bo u Ciebie tak nie było, ale u mnie tamte dwa miesiące (luty+marzec 2018) były naprawdę tragiczne dla gleb - cała masa bezśnieżnego mrozu.
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 313 razy Dołączył: 21 Maj 2019 Posty: 27316 Miejsce zamieszkania: Okolice Płocka
Wysłany: 30 Kwiecień 2020, 21:59
kmroz, Do erozji naszych gleb prowadzi działalność człowieka a nie normalne, wczesnowiosenne ocieplenie. Jeszcze jedno, nawet gdyby przyszedł teraz maj 2010 to za wiele byś z tego nie miał, bo cały nasz krajobraz jest urządzony tak, by niemal całość tej wody spłynęła w p*zdu do Bałtyku, podtapiając na odchodne jakieś wsie.
_________________ Aktualna pora roku: Pełnia wiosny 🌷
Kwiecień-plecień, bo przeplata, miesiąc zimy, dwa dni lata.
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 161 razy Wiek: 26 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13252 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 30 Kwiecień 2020, 21:59
Kiedyś lubiłem takie bezśnieżne pseudociepło z nocnym mrozem i około 10 stopniami za dnia w lutym/marcu, ale po tym roku mi przeszło. Co innego jednak solidne ciepło bliskie raczej 15 niż 10 stooniom, jak nieraz w lutym 2019, takie nadal szanuję.
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Hobby: Wszystko! Pomógł: 176 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 38267 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 30 Kwiecień 2020, 22:12
Dobra, poszło trochę za mocno chyba, przepraszam jeśli kogoś uraziłem swoimi tekstami, każdy ma prawo lubić co chce, ja na przykład na dzień dzisiejszy kocham burze, ulewy i śnieżyce, a one też mogą stanowić zagrożenie dla życia, zdrowia i mienia, oczywiście jeśli nie zachowują umiaru.
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
Hobby: Wszystko! Pomógł: 176 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 38267 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 30 Kwiecień 2020, 22:18
Przemyślałem temat i chyba faktycznie uśmiechnę się w kierunku wiosny 2006. Marzec miał dużo mrozów, ale oprócz tego też śniegu. Przełom marca i kwietnia przyniosły porządne, eleganckie ocieplenie z pięknymi powodziami roztopowymi. Od 4 do 16.04 przyszła zimnica, ale nie jakaś drastyczna, na pewno przystępniejsza od tej z 1 dekady kwietnia 2015. Natomiast druga połowa kwietnia i maja ciepłe, kompletnie pozbawione przymrozków, poza fragmentem pierwszej połowy maja również regularne i pogodne, opadów nie brakowało w pierwszej połowie kwietnia, ładne deszcze przyszły też na jego koniec - wyjątkowo równomierne w dodatku, a maj miał sporo burz. Owszem, nie była to wiosna bez skazy, ale na chwilę obecną chyba mnie naprawdę przekonuje...
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
Hobby: Meteorologia Pomógł: 6 razy Wiek: 30 Dołączył: 03 Cze 2019 Posty: 20469 Miejsce zamieszkania: Włocławek
Wysłany: 30 Kwiecień 2020, 22:29
kmroz napisał/a:
Przemyślałem temat i chyba faktycznie uśmiechnę się w kierunku wiosny 2006. Marzec miał dużo mrozów, ale oprócz tego też śniegu. Przełom marca i kwietnia przyniosły porządne, eleganckie ocieplenie z pięknymi powodziami roztopowymi. Od 4 do 16.04 przyszła zimnica, ale nie jakaś drastyczna, na pewno przystępniejsza od tej z 1 dekady kwietnia 2015. Natomiast druga połowa kwietnia i maja ciepłe, kompletnie pozbawione przymrozków, poza fragmentem pierwszej połowy maja również regularne i pogodne, opadów nie brakowało w pierwszej połowie kwietnia, ładne deszcze przyszły też na jego koniec - wyjątkowo równomierne w dodatku, a maj miał sporo burz. Owszem, nie była to wiosna bez skazy, ale na chwilę obecną chyba mnie naprawdę przekonuje...
Na tą chwilę dla mnie też najlepsza wiosna, marzec z tą ilością śniegu i elegancka odwilżą na koniec jeszcze do przeżycia
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum