Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 318 razy Dołączył: 21 Maj 2019 Posty: 27599 Miejsce zamieszkania: Okolice Płocka
Wysłany: 3 Maj 2020, 01:13
U mnie kwiecień 2018 jednak był chłodniejszy i bez wyskoków >25 st., te pojawiły się dopiero na koniec. Jak na mój step był to dość dobry opadowo miesiąc, sporo na pewno dało też dobre nawilgocenie środowiska jesienią 2017.
_________________ Aktualna pora roku: Wczesna jesień
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 165 razy Wiek: 27 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13450 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 3 Maj 2020, 12:37
To jest coś kapitalnego! Wspaniała relacja, dziękuję Ci za nią Czytanie to czysta przyjemność, a te filmiki to już w ogóle cudo. Bardzo fajnie budujesz napięcie, prowadzisz akcję od skwarnego dnia, przez ten niepewny, wietrzny wieczór, przez noc cudów. Aż czuje się to wszystko. Miałeś wiele szczęścia także dlatego, że wszystko dookoła Ciebie tak poprowadziło temat tej nocy, że wyszedł z tego niesamowicie dopracowany spektakl. Filmiki ukazują ten klimat genialnie - ten słuchający szumu liści zamglony Księżyc na tle jeszcze dość jasnego nieba i porywy wiatru, multum błyskawic i koncerty ptaków odpowiadających swoim trelem na każdy grzmot... coś przepięknego. Dźwięki pomruków burzy, to dla mnie jedne z najpiękniejszych dźwięków, a w połączeniu z nieśmiało przebijającym się brzaskiem, szumem deszczu i liści i ciężkimi kroplami spadającymi z daszku, brzmią jeszcze bardziej doniośle i wyjątkowo.
Przepiękna burza. Wiedziałem to od początku, ale od dziś to wręcz marzę o takiej. Tak dużej porannej nawałnicy skrywającej brzask, wraz z ulewą i trelem ptaków sobie nie przypominam (mniejsze owszem), jedynie wieczorne z cykaniem świerszczy jak 10 lipca 2017 czy 12 sierpnia 2019. Bardzo podobna do Twojej musiała być legendarna (z punktu widzenia historii i tego co przyszło po niej) burza nad Nowym Sączem z 16 lipca 2001 roku, ale to poza moim zasięgiem. Możliwe że to ta olbrzymia nawałnica z ciągłym stroboskopem, o której nieraz opowiadali mi rodzice.
Relacja wręcz wzruszająca, idealna na ten nudny, chłodny i ponury dzień. Oby pogoda dawała nam więcej powodów do tworzenia takich opowieści
Trudno mi opisać swoje uczucia względem burz, to zauroczenie zostanie ze mną chyba na zawsze
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Hobby: Wszystko! Pomógł: 179 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 39129 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 3 Maj 2020, 13:04
Widoki były nieziemskie, ale pech także gigantyczny, bo mam wrażenie, że jakieś 20 km na południe ode mnie tamtej nocy mogło spaść 50-60mm (w końcu mieli tam aż dwa rdzenie downburstów). Dodając do tego superkomórkę z 8.06, to czerwiec miejscami w okolicy Młochowa czy Tarczyna mógł przynieść ponad 100mm opadu.
_________________ Wrzesień 2024 na Dolnym Śląsku to złoto i potęga
Hobby: Wszystko! Pomógł: 179 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 39129 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 2 Grudzień 2020, 11:08
kmroz napisał/a:
wyszedłem więc na pole
Taka drobna uwaga, jak ja mówię, że wychodzę na pole to mam na myśli prawdziwe pole, a nie "krakowskie pole", czyli dwór. Pole, czyli inaczej łąka, przestrzeń, itp.
_________________ Wrzesień 2024 na Dolnym Śląsku to złoto i potęga
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum