Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
Nie wiem jak ona tego "dokonywała"ale mojej pierwszej żonie zdarzało się wygotować wszystką wodę z kartofli. Garnek spalony, kartofle poprzypalane, ale niedogotowane. Ja kiedyś (za kawalerskich lat) gotując ziemniaki przysnąłem a one się rozgotowały i papka z nich przypaliła dno garnka. Tym bardziej nie rozumiem jak to można wygotować wszystką wodę w której gotuje się kartofle.
Hobby: Sport Pomogła: 100 razy Dołączyła: 25 Kwi 2019 Posty: 4378
Wysłany: 14 Czerwiec 2020, 19:25
zgryźliwy tetryk napisał/a:
Nie wiem jak ona tego "dokonywała"ale mojej pierwszej żonie zdarzało się wygotować wszystką wodę z kartofli. Garnek spalony, kartofle poprzypalane, ale niedogotowane. Ja kiedyś (za kawalerskich lat) gotując ziemniaki przysnąłem a one się rozgotowały i papka z nich przypaliła dno garnka. Tym bardziej nie rozumiem jak to można wygotować wszystką wodę w której gotuje się kartofle.
Oj można, można - jeden raz mi się zdarzyło, a później dwa dni mieszkanie wietrzyłam..
Nie wiem jak ona tego "dokonywała"ale mojej pierwszej żonie zdarzało się wygotować wszystką wodę z kartofli. Garnek spalony, kartofle poprzypalane, ale niedogotowane. Ja kiedyś (za kawalerskich lat) gotując ziemniaki przysnąłem a one się rozgotowały i papka z nich przypaliła dno garnka. Tym bardziej nie rozumiem jak to można wygotować wszystką wodę w której gotuje się kartofle.
Oj można, można - jeden raz mi się zdarzyło, a później dwa dni mieszkanie wietrzyłam..
Co tak naprawdę się zdarzyło Wygotowanie wody, czy rozgotowanie na papkę kartofelków
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum